Blog > Komentarze do wpisu
Gibraltar - nowe pytania

Powyżej: Ludwik Łubieński (w okulararach, drugi z prawej) jako adiutant generała Maczka

Z badań dra Baliszewskiego przedstawionych w rewelacyjnym serialu generał wynika, że premier Sikorski został zabity w wyniku spisku służb specjalnych a konkretniej Wydziału ds. Ewakuacji - tajemniczej polsko-brytyjskiej struktury, działającej zarówno poza MI5, MI6, SOE jak i polskich Oddziału II i Oddziału VI. Strukturą tą dowodził jakiś legendarny polski komandor, który 4 VII 1943 r. akurat przebywał na Gibraltarze - tak jak wielu jego agentów. Kto stał za Wydziałem i tym komandorem? Kto był mózgiem tej polsko-brytyjskiej akcji? Dlaczego w makabryczny sposób zabito Sikorskiego w czasie negocjacji z Majskim zamiast np. podać mu truciznę, która załatwiłaby go pół roku później lub wysadzić jego samolot nad Zatoką Biskajską? Czy mistyfikacja z Liberatorem była odpowiedzią na zamach czy też częścią planu spiskowców? Odpowiedzi na to pytanie może dać nam zbadanie kilku wątków:

1. Spartaczonego zamachu na Churchilla na Downing Street 10 na początku lipca 1943 r.

2. Roli Tadeusza Miodońskiego, jednego z zabójców podszywających się pod Jana Gralewskiego. Jak napisał Baliszewski:

" Fakty, które w Villa Real zapisał oficer polskiego kontrwywiadu i które dotyczą osoby posługującej się nazwiskiem Gralewski, a które Gralewskiego obciążają podejrzeniem współpracy z Niemcami, nie należą do jego historii. To historia Tadeusza Jerzego Miodońskiego, młodego człowieka z Krakowa (miał 22 lata). Rzekomo był żołnierzem ZWZ o pseudonimie Ariz, synem płk. Szymona Miodońskiego ze służby intendentury. Po aresztowaniu przez Niemców i zamknięciu w więzieniu na Montelupich odsunięto go od konspiracji. Postanowił więc na własną rękę udać się do polskiego wojska. To więc Miodoński przedstawia się w małym portugalskim porcie Villa Real jako Jan Gralewski.
Im głębiej się wczytać w dokumenty sprawy Miodońskiego, tym oczywistsza staje się prawda o niemieckim śladzie w jego ?misji kurierskiej". Wyruszył z Krakowa pociągiem, w Wigilię 1942 r. Towarzyszyła mu w drodze Truda Heim, Niemka, siostra SS-Obersturmbannführera Günthera Heima, prywatnie doktora chemii, a służbowo szefa krakowskiej SD ? służby bezpieczeństwa. Jechał wyposażony w dokumenty, pieniądze i brylanty. Po drodze mimo wielu kontroli nie został zatrzymany. We Frankfurcie nad Menem wraz z Trudą Heim udał się na ulicę Heuauerladstrasse 59, gdzie dziwnym zbiegiem okoliczności obecny był sam Günther Heim i jego sztab. Po kilku godzinach młody człowiek samochodem SS z oficerem SS i Trudą udali się na dworzec, gdzie Miodońskiemu zakupiono bilet do Paryża. Dalszą drogę odbył sam. Przedostał się w lutym do Hiszpanii, gdzie w małym mieście czekał na wezwanie z Madrytu.
17 czerwca wraz z trzema innymi mężczyznami ? wszyscy na niemieckich papierach ? przedostali się przez zieloną granicę do Portugalii."

3. Polsko-niemieckich oraz brytyjsko-niemieckich negocjacji pokojowych toczonych z różnym natężeniem przez całą wojnę. Czy więc zamach na Gibraltarze (powiązany z zamachem na Churchilla i Hitlera) był próbą zmiany sojuszów? Znowu przytoczę fragment artykułu Baliszewskiego:

"Historia 1941 r. jest historią polskich tajemnic. Sygnalizował je ciąg dziwnych, pozornie niepowiązanych ze sobą zdarzeń. W maju w Budapeszcie toczyły się jakieś polityczne rozmowy polsko-niemieckie. Niewiele o nich wiadomo, poza tym że stronę polską reprezentował płk dpl. Marian Steifer z II Oddziału Sztabu Generalnego, a więc z wywiadu, zaś stronę niemiecką ktoś delegowany przez generalnego gubernatora okupowanej Polski Hansa Franka. W październiku z Węgier, gdzie ukrywał się po ucieczce z Rumunii, powrócił do kraju na czele kilkudziesięcioosobowego legionu oficerów marszałek Edward Rydz-Śmigły. W listopadzie z kolei pojawił się w Warszawie, a zaraz potem w Berlinie były premier Leon Kozłowski, który podjął niejasne rozmowy z Niemcami. Przedarł się do Polski z armii Andersa, pokonując w drodze z Buzułuku 2,5 tysiąca kilometrów i dwie linie frontów. Nie ulega kwestii, iż ktoś go musiał prowadzić i ktoś go musiał zaprosić. (...)

A jednak w Warszawie końca 1941 r. coś się działo. Wystarczy sięgnąć do listu gen. Władysława Sikorskiego do ambasadora w Moskwie Stanisława Kota z 26/27 marca 1942 r.: "Zgodnie z raportem, który otrzymałem 20 stycznia, Naród Polski mimo okrutnych prześladowań odpowiedział stanowczo odmownie na wezwanie do udziału w krucjacie przeciw bolszewikom, co było połączone z poważnymi koncesjami na rzecz Polski".

Jakimi koncesjami? Czyje wezwanie? Do kogo skierowane? Dokument na to nie odpowiada. Wiadomo jednak, że kilka dni wcześniej, 24 marca 1942 r., w rozmowie z prezydentem Rooseveltem Sikorski stwierdził: "... tak niedawno, bo zaledwie 20 stycznia, wszystkie polityczne partie Polski zadeklarowały swoją jednomyślną decyzję nieulegania sugestiom niemieckim i nieuczestniczenia Polski w jakiejkolwiek formie w kampanii antyrosyjskiej, w zamian za co Polacy mieli obiecane przywrócenie normalnych warunków na terytorium polskim". (...)

Choć do powstania proniemieckiego rządu kolaboracyjnego nie doszło, to jednak w Warszawie w listopadzie 1941 r. formowany był gabinet. Ktoś, jak wynika z relacji pani Władysławy Namysłowskiej, rozdzielał nominacje rządowe, skoro jej mąż, prokurator Józef Namysłowski, blisko związany wówczas z Rydzem-Śmigłym, otrzymał nominację na wojewodę pomorskiego. "

4. Narada, na której postanowiono, że "Sikorski musi zostać zabity za wszelką cenę". Pisał o tej naradzie gen. Kordian Zamorski - przebywający wówczas w Palestynie przy armii generała Andersa. Kto brał udział w naradzie oprócz przylatujących na Bliski Wschód oficerów polskich i brytyjskich tajnych służb? Czy piłsudczykowscy oficerowie internowani w Latrun? Czy inni wysokiej rangi oficerowie II Korpusu Polskiego. Co miał na myśli gen. Składkowski pisząc w pamiętniku: "Anders zabił Sikorskiego przez swego kolegę Szterna?". Powtarzał plotki, czy był przekonany, że tak się stało?

5. Dlaczego Zofia Leśniowska została wydana Sowietom? To była raczej decyzja brytyjska. Kto ją podjął - ośrodek mistyfikujący zamach czy też może bezpośrednio Churchill. Czy też może sowieckie służby same ją porwały? Kto w 1945 r. chciał przeszkodzić cichociemnemu Hienie w odbiciu Zosi z podmoskiewskiego łagru?

Polskie i brytyjskie służby wspólnie działające z SD, a w tle Sowieci... Doprawdy piramidalna intryga...
środa, 02 września 2009, foxmulder2

Polecane wpisy

  • Gen. Ludomił Rayski - polski Turek

    "W Narodzie na pierwszym miejscu armia, w armii lotnictwo" Motto "Przeglądu Lotniczego" wydawanego przez przedwojenny Departament Lotnictwa

  • 22 czerwca - to już 70 lat

    Wiktor Suworow nie ma do końca racji. To nieprawda, że Hitler 22 VI 1941 r. wyprzedził Stalina z atakiem o dwa tygodnie. Według Marka Sołonina, on go wyprzedził

  • Bleiburg - chorwacki Katyń

    Zbliża się rocznica chorwackiego Katynia, czyli masakry w Bleiburgu . W tej austriackiej miejscowości Brytyjczycy przekazali komunistom Titynawet do300 tys. cho