Blog > Komentarze do wpisu
Janukowycz - zwycięstwo w klęsce?



Nowy ukraiński prezydent ma kryminalną przeszłość i fizis typową dla postsowieckich aparatczyków, ale to jeszcze nie powód, by się do niego odwracać plecami i lamentować nad zgniłymi pomarańczami. Przypominam: na Ukrainie większą władzę od prezydenta ma parlament, a tam walka dopiero się odbędzie. Niewykluczone nawet, że Partia Regionów będzie musiała porozumieć się z Blokiem Julii Tymoszenko. Możemy się spodziewać, że Janukowycz werbalnie będzie prorosyjski, nie należy jednak uważać go za rosyjską marionetkę. To przede wszystkim człowiek oligarchów z Doniecka, a ci przecież konkurują z rosyjskimi oligarchami i są silnie osadzeni na zachodnich rynkach. Gazprom może więc liczyć na Ukrainie na ulgowe traktowanie, ale Ewraz już nie.

Na miejscu lewactwa i endectwa nie biadoliłbym też o "krachu polskiej prometejskiej polityki". To dzięki tej polityce i naszemu poparciu dla Pomarańczowej Rewolucji Ukraina oddaliła się od Rosji tak bardzo, że nawet zwycięstwo pięciu Janukowyczów jej tam nie przybliży. Można tylko narzekać, że nasza polityka na Ukrainie była za mało aktywna.
poniedziałek, 08 lutego 2010, foxmulder2
Komentarze
Gość: Maciek, mastiff3.strazgraniczna.pl
2010/02/09 11:17:16
Ukraina jest podzielona prawie 50/50, a to oznacza, że aby zachować władzę i nie dopuścić do konfliktów wewnętrznych - możliwych także na tle kulturowo-językowym - Janukowycz będzie musiał co i rusz udowadniać, że nie jest sługusem Rosji. A to oznacza, że paradoksalnie jego kurs może być bardziej prozachodni, niż Juszczenki, który musiał kontrować zarzuty o sprzedanie się zachodniemu kapitałowi.