Blog > Komentarze do wpisu
Zabójstwo JFK: galopujący rak i dziewczyna Oswalda


Judyth Vary Baker twierdzi, że była dziewczyną Lee Harveya Oswalda. Swoją historię opisała w książce "Lee and Me: How I came to Know, Love and Lose Lee Harvey Oswald". Poznała go w 1963 r. w Nowym Orleanie, gdzie była asystentką dra  Altona Ochsnera, szefa bardzo znanej tam wówczas kliniki. Ochsner był onkologiem, który pracował nad "galopującym rakiem"... dla CIA. Agencja planowała zarazić szybko rozwijającym się rakiem Fidela Castro. I nagle w tej historii pojawia się Oswald - osaba, która przez pewien czas była "opiekunem" pani Baker. Udawał on wówczas komunistę, ale pojawiał się w kręgu osób związanych z CIA takich jak David Ferrie. Pewnej nocy Oswald zwierzył się jej, że CIA kazała mu dokonać fałszywej dezercji na Kubę i przywieźć tam komórki galopującego raka przeznaczone dla Castro. Wyłamał się jednak z tej operacji, gdyż odkrył, że CIA chciała również zlikwidować JFK.
Resztę tej historii znamy. Czy jednak relacja pani Baker jest wiarygodna? Trzeba się wgłębić w szczegóły. Na pierwszy rzut oka wiele faktów przez nią podanych się zgadza. Wątek z rakiem jest intrygujący - zabójca Oswalda Jack Ruby tuż przed swoją śmiercią w więzieniu skarżył się bowiem, że "wstrzyknięto mu szybko rozwijającego się raka". David Ferrie miał zaś hobbystycznie szukać lekarstwa na raka i prowadzić nawet w tym celu eksperymenty na zwierzętach. Wiele faktów wskazuje też, że Oswald udawał lewaka dla CIA. Ale jest też drugie dno tej historii. Przytaczam treść mojego wpisu z grudnia 2009 r. :

Ciekawy artykuł Antoniego Wręgi o sowieckim ogniwie w zamachu na JFK. Oswald, obsługujący radar w bazie samolotów U2 w Atsugi, był oskarżany o to, że przekazał Sowietom informację potrzebne do zestrzelenia U2 Francisa Garry Powersa. W Mińsku oficjalnie pracował w fabryce, gdzie marnie zarabiał. Mieszkał jednak w stumetrowym mieszkaniu i ożenił się z Mariną Prusakową, córką pułkownika KGB. Przypadek? Po powrocie do USA kumplował się Georgem de Morenschildtem, dziwnym "białym Rosjaninem", który był sowieckim lub peerelowskim agentem. Były szef rumuńskiego wywiadu zagranicznego DIE gen. Ion Mihai Pacepa (autor znakomitej książki "Czerwone horyzonty") twierdził, że ludzie z sowieckich służb mówili mu, że Oswald był ich agentem, co dało Pacepie podstawy do stworzenia teorii, o tym, że KGB zaprogramowało LHO do zabójstwa prezydenta, ale ich agent urwał się ze smyczy i zadziałał na własną rękę. Czy więc Sowieci rzeczywiście stali za zabójstwem JFK?
Nie sądzę, nie mieli motywu. JFK był beznadziejnym prezydentem, cieniasem dążącym do "odprężenia" i czyniącym olbrzymie kłopoty amerykańskim wyjadaczom ze służb. Poza tym Oswald, co zostało udowodnione poza wszelką wątpliwośc, utrzymywał też kontakty z ludźmi z CIA. Mógł też byc podwójnym agentem pracującym dla ONI. Przed "ucieczką" do ZSRR zdawał w marines egazmin z rosyjskiego. Po powrocie nikt go nie niepokoił. Co więcej dostał pracę, która wymagała certyfikatu bezpieczeństwa - obróbkę fotografii lotniczych. Szybko wszedł też do środowiska związanego z Operacją Mangusta. Komunistyczne służby odegrały jednak pewną rolę w spisku. Ron Lewis, przyjaciel Oswalda i konsultant przy filmie JFK, twierdził, że LHO był autentycznym skrajnym lewicowcem, który uważał, że penetruje spisek CIA. W VIII 1963 r. poinformował go, że szykowane jest zabójstwo JFK. Olivier Stone, w filmie JFK, sugerował, że Oswald ostrzegał FBI przed zamachem (słynny teleks do delegatur Biura). Rzekomy agent CIA Richard Case Nagel twierdził, że podczas inflitrowania komunistycznych organizacji w Meksyku dowiedział się, o spisku na JFK organizowanym przez Agencję. KGB nakazało mu wówczas przeszkodzic w zamachu i ostrzec Oswalda. Nagel we IX 1963 r. postanowił wyłączyc się z tej gry. We IX 1963 r. oddał dwa strzały w sufit w banku w El Paso i trafił do więzienia za "zbrojny napad".

(koniec cytatu)

Moja teza jest taka: KGB rzeczywiście chciało ocalić JFK. Oswald brał udział w tej misji jako podwójny agent. Gdy jednak udało mu się udaremnić zamach w Chicago, myślał że sprawa jest skończona. CIA zaatakowała jednak w Dallas.

Przypominam również jeden z moich poprzednich wpisów: 22.11.1963

poniedziałek, 22 listopada 2010, foxmulder2