Blog > Komentarze do wpisu
Krótka historia sabotażu lotniczego - cz. 10: Pietrozawodzk 2011

mgla

Jeśli czytaliście Bieszanowa lub Mackiewicza, to wiecie, że Ruscy są niewolnikami schematów. Eksploatują do końca starą kliszę. Tak było zapewne i tym razem.

W Karelii, na ostatnim kilometrze przed rozpadającym się lotniskiem w Pietrozawodzku, rozbija się we mgle samolot Tu-134 (rok produkcji 1980) linii "Russ Air". Jak podają ultramainstreamowe media:

"Wśród ofiar wypadku Tu-134, który rozbił się i zapalił w północnej Rosji, są przedstawiciele trzech firm jądrowych - podał portal Newsru.com.

W wyniku tragedii zginęło niemal całe kierownictwo EDO HydroPress, który jest częścią Rosatomu - państwowej korporacji zarządzającej energetyką nuklearną w Rosji. Tu-134 lecieli też inni przedstawiciele firmy: zastępca dyrektora firmy i dwaj najważniejsi projektanci. Zginął również główny technolog OKBM i szef Atomenergomash. Wszyscy przedstawiciele firm jądrowych lecieli na spotkanie organizowane przez koncern Petrozavodskmash."

Firma EDO HydroPress projektuje i uczestniczy w budowie reaktorów nuklearnych. Ciekawe, czy w Iranie i Syrii też?

"- Wstępne dane sugerują, że błąd pilota był wyraźny: w złych warunkach pogodowych pilot gwałtownie skręcił w prawo i we mgle do ostatniej chwili wzrokowo poszukiwał pasa startowego, którego nie znalazł - oświadczył Iwanow we Francji, w czasie wspólnej wizyty z premierem Władimirem Putinem.

Iwanow, który nadzoruje lotnictwo w Rosji, ocenił, że katastrofa rosyjskiej maszyny, która wydarzyła się podczas próby lądowania, przy złej widoczności, przypomina katastrofę pod Smoleńskiem"

Iwanow jak widać bardzo dobrze nadzoruje rosyjskie lotnictwo - wrak jeszcze dymi, a on z drugiego końca Europy widział jak pilot wypatrywał przez okno pas startowy.

". - Maszyna zawadziła też o linię wysokiego napięcia, odcinając dopływ prądu do świateł pasa startowego, na którym miała wylądować, podaje szef portu lotniczego w Pietrozawodsku, Aleksiej Kuzmicki. Tę wersję wydarzeń potwierdził także jeden z wysokich rangą karelskich urzędników ds. bezpieczeństwa, Nikołaj Fiedotow. Przyczyny wypadku nie są jeszcze znane, jednak rosyjskie agencje spekulują, że mógł się zepsuć system naprowadzania."

A jak podają niszowe media:

"Oto bowiem okazuje się, że samolot TU-134 nie mógł uszkodzić linii wysokiego napięcia, a tym samym przerwać dostawy prądu do lotniska i wyłączyć świateł na pasie, bo - jak podają władze regionu Karelii - przed pasem lotniska nie ma żadnej linii elektrycznej.

Co prawda MAK potwierdził, że oświetlenie pasa rzeczywiście na moment zostało wyłączone, ale - jak podaje korespondentka TVP Info - ten fakt wykluczono jako przyczynę katastrofy."

A jak podają światowe media:

"The first thing that the plane had contact with was a pine tree of about 15 meters high," said Alexander Neradko, head of the Russian Federal Aviation Agency on Russian state TV.

"This proves that the plane didn't break in mid-air but that all those destructions were inflicted to it as a result of that contact," he said.

Czemu Nieradko nagle zaczyna mówić o rozpadzie samolotu w powietrzu - wcale nie pytany o to? A kondolencje to złożył przed "katastrofą" czy dopiero po niej?

wtorek, 21 czerwca 2011, foxmulder2

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: kabanos, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/06/21 19:25:50
Ty to tak na poważnie? Bo wydaje mi się, że sobie jaja z ludzi robisz.
-
2011/06/21 22:19:05
I już pojawił się jako pierwszy naiwniak mierzący ruskich europejską miarką.
Ruscy to mentalność azjatycka, a nie europejska.
Póki tego się nie przyjmie do wiadomości to można zapomnieć o właściwym zrozumieniu ich działań.
-
Gość: MerryJ, *.adsl.inetia.pl
2013/07/17 15:42:09
Rosja to nie Europa to inny świat, w sumie nie ma innego takiego kraju jak Rosja