poniedziałek, 28 lutego 2011
Iran: Mousawi i Keroubi "zniknięci"


Powyżej: irańska wersja Niesiołowskiego wezwała do powieszenia Mousawiego i Keroubiego. Wniosek poparła cała chmara parlamentarzystów

Libia Libią (opozycjoniści nie chcą wpuścić większej ilości obcych sił a Kaddafi znalazł trochę  lotnictwa - kolejne zwroty akcji) a tu w Iranie, korzystając z zamieszania, bezpieka zniknęła Mousawiego i Keroubiego, czyli dwa filary umiarkowanej opozycji. Wyprowadzili ich z mieszkań mocno pobitych, z workami na głowach. Zawieźli do więzienia, z którego mało kto wraca. Zachód jakoś się tym nie przejmuje kopiąc jedynie zdychającego Kaddafiego.

Poza tym: Kto wpuścił Arabskiego do Izraela? :)
niedziela, 27 lutego 2011
Hezabollah, kokaina, meksykańskie kartele

Mohammed Atta w dokumentacji amerykańskiego wywiadu wojskowego (sprawa Able Danger) występuje jako heroinowy kurier. Na Florydzie, gdzie Atta zamieszkał, są bardzo silne komórki Hezbollahu oraz Islamskiego Dżihadu. 

Atta, Hezbollah, Sobiesiak, Drzewiecki - co tych ludzi ściąga na Florydę? 
Libia: dni reżimu są policzone

Na powyższym video widzimy m.in. dowódcę libijskich sił specjalnych, z trójkolorową opaską na ramieniu, wzywającego swoich żołnierzy do stawienia oporu Kaddafiemu. Reżim już więc długo nie pociągnie...

W Bengazi powstał rząd tymczasowy - kieruje nim były minister sprawiedliwości, czyli ten piesek, który najpierw podpisywał wyroki śmierci na przeciwników Kaddafiego, ale teraz znalazł sobie nowego pana i opowiada androny o Lockerbie... 

SAS wtargnął do Libii i wyciągnął z pustyni brytyjskich obywateli. Brawo!

A tymczasem w Sabracie opozycja zaatakowała lojalistów szablami...

Wraz z Alkudem zjeb*liśmy ostatnio lewactwo za jego milczenie wobec wydarzeń w Libii. Pora więc teraz dołożyć zidiociałym monarchistom. (Ze względu na pewne uporczywe i zapewne bezpodstawne plotki dotyczące "zainteresowań badawczych" dra. Wielomskiego powstrzymałem się od użycia słowa "zjeb*ć"). Piszą oni o równie zidiociałym Kaddafim "libijski mąż stanu". Nazywają go też "katechonem", czyli kimś kto powstrzymuje apokalipsę. Zabawne, bo:

1) Kaddafi to komunizujący socjalista, który obalił w 1969 r. w Libii monarchię i wprowadził republikę ludową. Opozycja przeciw Kaddafiemu jest w dużej mierze monarchistyczna. 

2) Dr Wielomski nazywa katechonem również Donalda Tuska :)
sobota, 26 lutego 2011
Krótka historia sabotażu lotniczego - cz. 5 : Lockerbie

Kaddafi ma mnóstwo rzeczy na sumieniu, ale akurat w zamach nad Lockerbie został wrobiony. Prawdziwymi sprawcami tej masakry były irańskie służby specjalne i wynajęci przez nie terroryści Ahmeda Jibrila. Poniżej wklejam jeden z moich artykułów, który zniknął ze stron Polskiego Radia po "odzyskaniu" tej instytucji przez koalicję SLD-PO-Samoobrona-LPR-Prawica Rzeczpospolitej. Tekst ten został napisany w 2007 r.:

Cień nad Lockerbie

Zbrodnie na międzynarodowa skalę spotykają się zwykle z karą, wtedy gdy istnieje wola polityczna ich ścigania. W przypadku zamachu bombowego nad Lockerbie taka wola społeczności międzynarodowej znalazła się. Szybko wskazano winnego i za pomocą sankcji zmuszono libijskiego dyktatora do wydania sprawców, których skazano przed ,,międzynarodowym” sądem. Dzisiaj jednak, w związku z powtórnym przyznaniem głównemu oskarżonemu prawa do apelacji, w zachodniej i izraelskiej prasie pojawiają się wątpliwości, co do rzetelności śledztwa. Powraca też sprawa ,,syryjsko- irańskiego ogniwa” w zamachu.

21 grudnia 1988 r. potężna eksplozja wstrząsnęła szkocką miejscowością Lockerbie i zmieniła w kulę ognia amerykański samolot pasażerski linii Pan Am. Zginęło 259 pasażerów i członków załogi lotu 103 jak również 11 osób na ziemi. Dwa tygodnie wcześniej do amerykańskiej ambasady w Helsinkach zadzwonił niezidentyfikowany mężczyzna mówiący z arabskim akcentem i ostrzegł, że niedługo terroryści związani z organizacją Abu Nidala wysadzą w powietrze amerykański samolot lecący z Frankfurtu do Nowego Jorku. Na miejscu katastrofy śledczy szybko znaleźli rozerwaną walizkę Samsonite ze śladami semteksu. Znaleziono również szczątki radia Toshiba, w którym ukryty był detonator i resztki ubrań wyprodukowanych na Malcie. Ubrania zostały sprzedane przez maltańskiego handlarza Tony'ego Gauciego, który stał się głównym świadkiem oskarżenia. Zeznał on, że ubrania sprzedał arabsko wyglądającemu osobnikowi, w którym rozpoznał Abdelbaseta Ali Mohameda al-Megrahi – oficera libijskiego wywiadu i szefa ochrony libijskich linii lotniczych. Śledczy przedstawili teorię, że walizka z bombą dostała się na pokład lotu 103 z samolotu linii Air Malta. Wkrótce do zachodnich agencji wywiadowczych zgłosił się libijski dezerter, który zeznał, że zamachu nad Lockerbie dokonał a-Megrahi oraz inny oficer libijskiego wywiadu al-Amin Khalifa Fahimah. Dezerter opierał swe twierdzenia na dzienniku Fahimaha. Wiarygodność informatora była bardzo niska, choćby z tego względu, że doświadczeni szpiedzy nigdy nie zapisują wszystkich swoich poczynań w swych prywatnych dziennikach. Mimo to amerykańscy i brytyjscy śledczy przyjęli wersję dezertera za dobrą monetę. Doprowadziło to do oficjalnego oskarżenia libijskich agentów i skazania al-Megrahiego (Fahimah z braku dowodów został uniewinniony).

Niedawno w związku z drugą apelacją al-Megrahiego jego adwokaci przedstawili jednak dokumenty procesowe, które burzą oficjalną wersję. Okazuje się, że główny świadek – Tony Gauci początkowo nie rozpoznawał w libijskim agencie osoby, która zakupiła od niego ubrania. Na wskazywanych mu zdjęciach wskazywał egipskiego terrorystę Mohammeda Abu Talba – członka związanego z Syrią Ludowego Frontu Wyzwolenia Palestyny. Ponadto ważne dowody przedstawione w sądzie były w odmiennym stanie niż w chwili ich znalezienia na miejscu zbrodni. Zniszczono w ten sposób koszule kupione rzekomo przez Libijczyka. Pojawiło się poważne podejrzenie manipulowania śledztwem. Adwokaci al-Megrahiego twierdzą, że amerykańskie i brytyjskie służby specjalne zatuszowały udział w zamachu Syrii i Iranu i wrobiły Libię. Czy rzeczywiście istnieją ślady wskazujące na Teheran i Damaszek? A jeśli istnieją, to jaki interes miały rządy państw Zachodu w ich zacieraniu?

Niezależne śledztwo w sprawie zamachu prowadziły również linie lotnicze Pan Am. Wynajęta przez nie firma detektywistyczna Interfor (kierowana przez rzekomego eks-agenta Mosadu Juwala Aviva) w raporcie z dochodzenia doszła do wniosku, że zamach został zlecony przez Iran i wykonany z syryjską pomocą przez Ludowy Front Wyzwolenia Palestyny – Dowództwo Generalne Ahmeda Jibrilla. Motywem miała być zemsta za omyłkowe zestrzelenie irańskiego samolotu pasażerskiego przez krążownik USS Vincennes w lipcu 1988 r. Motywem współuczestnictwa Syrii miała być obecność na pokładzie lotu Pan Am 103 dwóch ważnych amerykańskich agentów : mjra Charlesa McKee i porucznika Mathew Gannona z DIA (amerykański wywiad wojskowy). Wracali oni z Bejrutu, gdzie kierowali dochodzeniem w sprawie porwanych przez Hezbollah Amerykanów. Przygotowywali też próbę ich odbicia. Na pokład lotu 103 spóźnił się ponadto amerykański ambasador w Bejrucie John McCarthy. Jego zabójstwo było by wielkim zwycięstwem propagandowym dla Syrii i Iranu, gdyż już dwukrotnie wcześniej wspierani przez te państwa terroryści dokonywali zamachów na libańską ambasadę USA. Innym ważnym ,,spóźnialskim” był minister spraw zagranicznych RPA Pik Botha.

Według znawcy spraw libańskich Mariusa Deeba operacja w Lockerbie była też odpowiedzią Syrii na oficjalne uznanie Izraela przez Arafata i sabotażem kontaktów między OWP a USA. Syryjski wiceprezydent Khaddam spotkał się wówczas z Ahmedem Jibrillem i innymi przywódcami palestyńskich radykałów. Razem wezwali do zastąpienia Arafata przez nowego przywódcę wiernego Syrii. 20-21 grudnia 1988 r. w hotelu Carlton w Bejrucie odbył się szczyt terrorystów. Omawiali reakcję wobec przyszłych kroków kierownictwa OWP.

Juwal Aviv uważa, że bombę na pokładzie lotu 103 umieszczono na lotnisku we Frankfurcie. Istniała tam silna komórka organizacji Jibrilla. Niektórzy z jej członków byli pracownikami lotniska. Grupę rozbił niemiecki Urząd ds. Ochrony Konstytucji. W trakcie przeszukania mieszkania jednego z terrorystów znaleziono bombę taką samą jaka ta, która wybuchła nad Lockerbie. Istnieje film z kamery przemysłowej, na którym widać jak bagażowi na frankfurckim lotnisku podmieniają czarną walizkę Samsonite na identycznie wyglądającą. Vincent Cannistraro, były szef operacji antyterrorystycznych CIA, zaangażowany również w śledztwo w sprawie lotu 103 uważa, że teoria ta jest bardzo prawdopodobna. Twierdzi jednak, że wobec niepowodzeń technicznych ludzi Jibrilla, Irańczycy zlecili zamach Libii. Inni wskazują również na bliskość pawilonu irańskiego i pawilonu linii Pan Am na londyńskim lotnisku Heathrow. W dzień zamachu w jego bagażowni doszło do profesjonalnie wykonanego włamania, którego do dzisiaj nie nie wyjaśniono.

Dużo bardziej kontrowersyjne są inne stwierdzenia Aviva. W swym raporcie napisał on, że Gannon i McKee wpadli w Libanie na trop nielegalnych działań CIA związanych z operacją Iran-Contra. Grupka agentów miała zaangażować się w handel bronią i narkotykami z syryjskim biznesmenem Manzurem al-Kassarem (jego nazwisko pojawiło się również w raporcie z likwidacji WSI). Kanałem chronionego przerzutu heroiny z doliny Beekaa miało być lotnisko we Frankfurcie. W dniu zamachu terroryści podmienili walizkę z heroiną na walizkę z bombą. Oskarżenia te potwierdza Lester Coleman – były agent DEA (amerykańska agencja zajmująca się zwalczaniem handlu narkotykami). W swej książce ,,Trail of the Octopus” wskazuje on również na udział tajnych służb Iranu, Syrii i terrorystów Jibrilla w zamachu. Podmieniona walizka z heroiną towarzyszyła Khalidowi Jafarowi – powiązanemu z Hezbollahem heroinowemu kurierowi, który zginął w zamachu nad Lockerbie. Biuro DEA w Nikozji, które miało być rzekomo zamieszane w ochronę tego narkotykowego szlaku wyjaśniło jednak, że operacja przemytu na lotnisku we Frankfurcie była elementem policyjnej prowokacji przeciwko narkotykowym dilerom z Detroit. Czyni to jednak prawdopodobnym scenariusz zamachu przedstawiony przez Aviva i Colemana.

Co ciekawe pierwsze oskarżenia o udział w zamachu kierowane były przez zachodnie media głównie przeciwko Syrii i Iranowi. Sytuacja zmieniła się dopiero w listopadzie 1990 r., gdy 9 dni przed spotkaniem prezydenta Busha z syryjskim dyktatorem Hafezem al-Asadem, władze USA wydały międzynarodowe nakazy aresztowania libijskich agentów. Departament Stanu zaczął wówczas podejrzanie często oświadczać, że Syria i Iran nie miały nic wspólnego z zamachem nad Lockerbie. Moment na wydawanie takich oświadczeń był doskonale wybrany, gdyż administracja Busha przygotowywała się do ataku na irackie wojska okupujące Kuwejt. W opinii rządu USA Syria i Iran stały się wtedy ,,ważnym elementem antysaddamowskiej koalicji”. Administracja Busha miała ponadto o wiele bardziej dalekosiężne plany wobec tych krajów. Syria była dyplomatycznie urabiana do udziału w bliskowschodnim procesie pokojowym. We wrześniu sekretarz stanu James Baker wydał syryjskiemu rządowi zgodę na zgniecenie libańskiej rebelii generała Aouna. Jednocześnie Waszyngton stanowczo odradził Izraelowi dokonywanie jakichkolwiek kroków w obronie libańskich chrześcijan. Późniejsze wydarzenia związane z procesem pokojowym na Bliskim Wschodzie potwierdzają, że kolejne amerykańskie administracje uważały porozumienie z Syrią za ,,klucz do pokoju”. By je osiągnąć przymykano oczy na związki Syrii z Iranem i jej wspieranie terroryzmu. 
Arabska wiosna ludów: Iran podnosi ceny ropy

Terrorystyczne komando zaatakowało rafinerię w Baiji, największą w Iraku. Częściowo ją wysadzili. Ataku dokonała prawdopodobnie komórka al-Kaidy wspierana przez irańskie służby. Iran chce też przerzucić "arabską wiosnę ludów" na Arabię Saudyjską. Doszło już tam do pierwszych demonstracji ulicznych. Syryjskie służby prewencyjnie wsadzają potencjalną opozycję do  aresztów - nie chcą powtórki z Libii i raczej do niej nie dopuszczą. 
piątek, 25 lutego 2011
Libia: amerykańscy doradcy w Bengazi!

W Tobruku i Bengazi wylądowali amerykańscy oraz francuscy doradcy wojskowi dowiezieni tam drogą morską! Mają pomóc opozycji obronić się przed siłami Kaddafiego oraz przygotować teren na przybycie obcych wojsk (możliwe, że egipskich). Istne Africa Korps...

 Mainstreamowe media podają, że przeciw libijskiemu dyktatorowi zbuntowała się główna baza lotnicza w Trypolisie. To znaczy, że przeciw niemu jest już lotnictwo i nie ma on szans na zwycięstwo. Ani się obejrzymy a jakiś generał załatwi mu “samobójstwo”, by uprawdopodobnić wersję, że “szaleniec skończył jak Hitler”.

I pomyśleć, że jeszcze niedawno Kaddafi mówił, że Barakeh Obama, to jego afrykański brat...
20:32, foxmulder2
Link Komentarze (6) »
czwartek, 24 lutego 2011
Libia: albo Kaddafi zdobędzie Tobruk, albo armia go obali


Powyżej: nastrojowy kawałek von Thronsthala, dobry do słuchania przy tekstach o Libii :)

Amerykanie i Europejczycy mogliby teraz obalić Kaddafiego - wystarczyłby jeden nalot. Większość Libijczyków, i ogólnie Arabów, przyjęłaby taki scenariusz z ulgą. Zwiększyłoby to popularność USA na Bliskim Wschodzie w dużo większym stopniu, niż te wszystkie procesy "pokojowe" i przemówienia Obamy w al-Ahzar. Obama jednak nic nie robi, i co ciekawe nawet niewiele się na ten temat wypowiada.

Wschód kraju jest już chyba cały w rękach opozycji. Ale Kaddafi się nie poddaje i będzie próbował odbić Tobruk i Bengazi (ostrzeliwane z morza). Będzie miał przeciwko sobie cywilno-wojskową zbieraninę, uzbrojoną w sprzęt z demobilu. (Muamar zawsze obawiał się buntu w Cyrenejce, więc nie umieszczał w tamtejszych garnizonach nowocześniejszej broni). Może im przeciwstawić armię, której dokręcił śrubę. Pytanie tylko, czy ta armia się po drodze mu nie rozleci? Obok zwykłych rekrutów, są tam bowiem lojaliści z jego plemienia, najemnicy z czarnej Afryki (niskiej wartości wojsko, linczowane przez cywilów w Bengazi), Pakistanu (dobrzy piloci, którzy nie opierdzielają się, gdy trzeba posłać w tłum salwę z Mi-24) a nawet Ukrainy.

Jullian Jessop, ekonomista z Capital Economics napisał:

Some form of military coup against Gaddafi seems inevitable. The proliferation of disorderly militias means that the transition is unlikely to be as smooth as that in Egypt, where the army is relatively united and popular. It may also be some time before those foreign oil companies that have been able to evacuate key staff feel confident enough to send them back. But things could change quickly for the better as well as the worse.


Sądzę, że ma dużo racji. Stratfor już sugeruje, że armia chce obalić Kaddafiego.

Tymczasem, gdy irańskie okręty wpływały do Kanału Sueskiego doszło do dziwnego zdarzenia. W pobliżu doszło do trzęsienia ziemi o skali 5,9 Richtera. Omen czy też Projekt HAARP?


wtorek, 22 lutego 2011
Libia: beduini z odsieczą Kaddafiemu


Kaddafi wygłosił stosunkowo trzeźwe przemówienie (jeśli je porównujemy z jego poprzednimi dziwactwami). Powiedział, że będzie walczył o władzę do samego końca, nawet jeśli zginie, bo jest "beduińskim wojownikiem". Jego ucieczka z Trypolisu była raczej odwrotem taktycznym - wyjechał na prowincję, zbierać wierne sobie beduińskie plemiona, by je posłać na Trypolis. W międzyczasie pozazdrościł Reaganowi i zbombardował stolicę.



Libijscy piloci uciekali na Maltę, po prostu dlatego, że nie chcieli bombardować rodaków. Ponoć wielu libijskich żołnierzy zostało rozstrzelanych za odmowę wykonania rozkazów... Albo więc armia obali dyktatora, bo nie wytrzyma upokorzeń, albo się rozpadnie, albo oportunizm zwycięży i spacyfikują Wschód kraju. (Wybaczcie mi gdybanie, ale tam jest taki chaos...)



Powyżej: fraternizacja z ludem udziela się również libijskim żołnierzom. Przypomina mi się Sołonin...

Opozycja kontroluje Bengazi, gdzie poważnie uszkodziła pas startowy lotniska pozostającego w rękach lojalistów. Trzeba będzie tam posłać armię starym szlakiem Rommla. Ciekawe, czy znowu będą szturmować Tobruk? :)

Tymczasem: perska flota jednak przepłynęła przez Kanał Sueski. Przedarli się Wężową Ścieżką?

poniedziałek, 21 lutego 2011
Telewizja Narodowa o Tunezji :)
Poniżej bonus, czyli mój wczorajszy występ w Telewizji Narodowej przed ambasadą Tunezji w Warszawie - wraz z kolegą Markiem "Bałkanem" Skawińskim. Tą akcją z krzyżem mnie rozwalili :) Jakiś policjant się przeraził, że robią tam drugie Krakowskie :) Poza tym - mówiłem im, by mnie nie filmowali pod portretem Dmowskiego, bo jestem piłsudczykiem. (Portret Dmowskiego pasuje do mnie jak do Wielomskiego transparent "Zakaz pedałowania".) Ale wstrętne endeki mnie nie posłuchały. Jestem oburzony!!! :)


17:36, foxmulder2
Link Dodaj komentarz »
Libia: władza się chwieje


Napisałem wczoraj, że Kadafi nie opierdziela się z ludem - teraz okazuje się, że jest tak i vice versa. Przeceniłem siłę libijskiej armii - w Cyrenejce było tak, że często przyłączała się do ludu i rozdawała mu broń. Wynajęcie czarnych najemników nie było zbyt dobrym pomysłem - sztuka wojenna w Mali i Czadzie stoi przecież na bardzo niskim poziomie. W efekcie opozycja przejęła kontrolę nad kilkoma miastami Cyrenejki. Rewolta opozycji zamieniła się więc bunt Cyrenejki przeciwko władzy Trypolitanii. Ale doszła ona również do Trypolisu, gdzie spalono budynki parlamentu i telewizji publicznej. Kadafi uciekł z miasta, a jego najinteligentniejszy i najmniej imprezowy syn Saif al-Islam zapowiedział wcześniej, że pozabija wszystkich demonstrantów. Mogą z tym być kłopoty, bo armia mu się sypie. Libijskie myśliwce i śmigłowce uciekają na Maltę.

Przyznam jednak, że jeśli obalą Kadafiego to będzie mi go trochę brakowało. W tym sensie, że mało jest już takich "oryginałów". To przecież gostek, który chciał rozwiązać Szwajcarię i podsunął Berlusconiemu pomysł z imprezami bunga-bunga :) Barwnie Kadafiego opisuje (jako narcyza) gen. Ion Mihai Pacepa, (były szef rumuńskiego komunistycznego wywiadu DIE, który zbiegł na Zachód) w swojej książce "Czerwone horyzonty", którą możecie przeczytać online tutaj. (jak ktoś ją ściągnął w PDF to niech da znać - chętnie skorzystam). Baj de łej: to w tej książce jest o homoseksualnych orgiach Arafata z ochroniarzami.

Tymczasem w innych rejonach Bliskiego Wschodu:

US Navy przyblokowała perską armadę i nie pozwoliła jej wpłynąć do Kanału Sueskiego. This is Sparta!!!

Lara Logan, reporterka CBS, chyba nie została zgwałcona na placu Tahrir, ale tłum zdarł z niej ubranie i wyhłostał takimi metalowymi kijkami od chorągiewek. Motłoch krzyczał, że Logan jest izraelską agentką.


niedziela, 20 lutego 2011
Libia: masakra + Powrót Al-Qardawiego

Powyżej: libijscy demonstranci niszczą pomnik Zielonej Książeczki, czyli zbioru bzdetów autorstwa Kaddafiego

W Bengazi masakra: w ciągu ostatnich czterech dni mogło zginąć nawet ponad 200 ludzi. Wojsko ostrzelało ludzi wychodzących z cmentarza po pogrzebie zabitych demonstrantów. Doniesienia mówią o puszczanych w tłum seriach z czołgowych wkm-ów, ostrzale ze śmigłowców, afrykańskich najemnikach pacyfikujących protesty a nawet ostrzeliwaniu tłumu rakietami. Tego można się było spodziewać: Kaddafi nie opierdziela się z ludem. Chce stłumić protesty w zarodku, zanim dojdą do Trypolisu. Oni uderzyli w jego ego, więc muszą zginąć. 

Ciekawi mnie tylko reakcja "postępowej opinii publicznej". Jak izraelscy komandosi zastrzelili na stateczku z "Flotylii Wolności" kilku islamskich zadymiarzy, raban był na cały świat. Jak arabski dyktator bez skrępowania topi protesty społeczne w krwi, "pacyfistom" oraz innym "bojownikom o lepszy świat" to już pewnie zwisa.

Ciekawostka z Egiptu: armia wspiera propagandę Bractwa Muzułmańskiego. Pozwoliła Jusufowi Al-Qardawiemu, oberfundamentaliście na powrót do kraju z Kataru i na swobodne głoszenie chorych idei. Po co to robią generałowie-socjaliści? Chcą tak zniechęcić Zachód do forsowania demokratycznych przemian w Egipcie a także liczą na to, że Qardawi, będzie legitymizował ich władzę, tak jak legitymizował rządy swoich dobrodziejów z katarskiej dynastii rządzącej. Taki z niego fundamentalista do wynajęcia, tak jak Abu Nidal był terrorystą do wynajęcia...
sobota, 19 lutego 2011
Tunezja: morderstwo polskiego księdza - MSZ mataczy!

Polski ksiądz salezjanin został zamordowany w "demokratyzującej się" Tunezji. Jak czytamy w "Rz"

"Ksiądz Marek Rybiński został znaleziony z poderżniętym gardłem. W ten sposób zazwyczaj życia pozbawiają swoje ofiary islamscy ekstremiści. MSZ wydało niejasny komunikat na temat ewentualnych motywów zbrodni. – To przypadek indywidualny o charakterze kryminalnym – stwierdził Rafał Sobczak z biura prasowego MSZ. Jednocześnie ministerstwo twierdzi, że sposób zamordowania księdza wskazuje na „grupę faszystowskich terrorystów o ekstremistycznym charakterze”.

Z nieznanych powodów MSZ mataczy w iście smoleński sposób. Bzdur wygłaszanych przez opłacany z naszych podatków resort nie powstydziłaby się nawet taka banda oszustów jak MAK. Nie złapano sprawców morderstwa, nie wiadomo kim oni są, a biuro prasowe MSZ już mówi, że ksiądz Rybiński został zabity przez zwykłych kryminalistów. Jednocześnie jakiś inny biurokrata w "strefie zdekomunizowanej" Radcia Sikorskiego (sądząc po języku jakiego używa w komunikacie - jakiś specjalista z Koszykowej czy inny Turowski) pisze o "faszystowskich" terrorystach. Skąd do cholery w Tunezji wzięli się faszyści? To jakieś niedobitki włoskich wojsk rozbitych w 1943 r.? Czemu MSZ stara się nie nazywać rzeczy po imieniu i nie mówi o bardzo prawdopodobnym wątku, czyli o zabójstwie dokonanym przez islamskich fundamentalistów?

Ciekawe jest również to, że "eksperci" starają się nas w mediach uspokajać mówiąc, że w Tunezji nie ma żadnych islamskich ekstremistów a miejscowy islam jest liberalny. Być może... Ale kim są w takim razie ludzie, którzy wzywając do przestrzegania szariatu palą w Tunisie domy publiczne? Tymi mitycznymi liberalnymi fundamentalistami?
Jak zachować władzę w krajach arabskich?

Powyżej: dramatyczna relacja lekarza ze szpitala w Manamie, stolicy Bahrajnu. Wojsko ostrzelało tam grupę ludzi chcących odwiedzić rannych w szpitalu. (tutaj macie trochę filmów z masakr)

Rewolucja trwa - ale reżimy też się trzymają. W libijskim Bengazi siły bezpieczeństwa i wojsko zabiły 84 demonstrantów. Zdarzenia w Bahrajnie to przy tym niewinna igraszka.

Iran próbował dokonać prowokacji podobnej do wizyty "Panthery" w Adagirze w 1911 r. Chciał wysłać do Kanału Sueskiego swoje okręty wojenne wiozące broń dla Hezbollahu. W ostatniej chwili wycofał się z tej prowokacji, ale co ciekawe tym statkom na wizytę w swoich portach pozwoliła Arabia Saudyjska (jednocześnie pomagająca tłumić szyicką rebelię w Bahrajnie). 

Media nie nagłaśniają też innego ciekawego zdarzenia: obalony prezydent Tunezji gen. Zinedine Ben Ali wpadł w śpiączkę. No cóż, kilka lat temu inny bliskowschodni polityk, gen. Ariel Sharon również w dziwnych okolicznościach dostał udaru i wpadł w śpiączkę w bardzo wygodnym momencie dla wielu ludzi. Niedawno mieliśmy zaś do czynienia z medialnymi wrzutkami mówiącymi, że wpadł w śpiączkę również marsz. Hosni Mubarak (o którego losie notabene nadal nic nie wiadomo). 

Przypomniałem sobie właśnie film dokumentalny o prezydencie Syrii Baszarze Assadzie. Była tam scena, w której Assad razem ze swoją piękną i inteligentną żoną Asmą idzie przez parking podziemny w jakimś biurowcu, bez ochrony. Razem wsiadają do samochodu  - siadają z przodu, a prezydent Assad jest kierowcą. I wiozą zachodnich dziennikarzy pustymi ulicami śpiącego Damaszku. To mnie zaszokowało - jeden z głównych rozgrywających na Bliskim Wschodzie jeździ bez ochrony, choć tysiące ludzi chciałoby go zabić? Wówczas przypomniałem sobie, że w Syrii istnieje 19 służb specjalnych, wzajemnie się kontrolujących i rywalizujących ze sobą. Przypomniałem sobie również scenę z "Gangów Nowego Jorku" - policjanta zawieszającego na gwoździu wystającym ze słupa złoty zegarek i mówiącego, że tutaj nikt nie ruszy tego zegarka, bo wszyscy wiedzą, do kogo on należy... Później naszła mnie jednak inna myśl - bez ochrony jeździł również starszy brat Baszara, Basil, niedoszły prezydent Syrii. Niedoszły dlatego, że podczas jednej z takich przejażdżek rozbił swoje niemieckie autko we mgle przy obłędnej prędkości i zginął. Przynajmniej taka jest oficjalna wersja... 

piątek, 18 lutego 2011
Bałachowcy

Polecanka na weekend. Wieki temu pisałem na tym blogu o gen. Stanisławie Bułaku-Bałachowiczu, zagończyku z 1920 r., sanacyjnym antykomuniście, weteranie kilku wojen i zwolenniku Polski Mocarstwowej. Wrogu bolszewików, Niemców i monarchistów. Autorze takich bon motów jak:

"Historię moją w czasie wojny wypisałem rzetelnie na skórze wrogów, do dziś dnia zapomnieć mnie nie mogą"

czy

"Żydów komunistów nie wolno bic, ich trzeba będzie zlikwidować razem z naszymi komunistami"

Bułak-Bałachowicz należy, obok takich postaci jak wojewodowie Grażyński i Kostek-Biernacki, do moich ulubionych sanacyjnych Nadludzi. Tymczasem, jak czytamy na zaprzyjaźnionym serwisie, ukazały się wspomnienia o tym niezapomnianym generale spisane przez Stanisława Lisa-Błońskiego, oficera łącznikowego WP przy oddziale Bułaka-Bałachowicza.

"Stanisław Lis-Błoński był oficerem łącznikowym dowództwa Wojska Polskiego w sztabie Bałachowców. Jego wspomnienia to zapiski bezpośredniego świadka i uczestnika działań bojowych Armii Śmierci. Opisuje w nich ludzi, miejsca i emocje towarzyszące historycznym wydarzeniom. Krwawe bitwy, szaleńcze akcje Bałachowców na tyłach bolszewików, egzekucje zdrajców. Fakty z wojny, która zmieniła losy Europy. (...) Lektura obowiązkowa i inspiracja dla każdego antykomunisty!"


17:33, foxmulder2 , Historia
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 17 lutego 2011
Bahrajn - stłumiona rewolta + Kto sprzątnął Mubaraka


Iran podsyca rewoltę w Bahrajnie jednocześnie tłumiąc u siebie żelazną ręką bunt opozycji. Bahrajn to oczywiście baza amerykańskiej V-tej Floty. Teheran ma również nadzieję, że po obaleniu władz Bahrajnu uda mu się przenieść rewoltę na zamieszkaną przez szyitów część Arabii Saudyjskiej. Szejk al-Chalifa, władca Bahrajnu, postanowił więc zainterweniować. Wykorzystał do tego swoje skromne siły zbrojne i sam dowodził atakiem policji i wojska na obóz opozycji w centrum stolicy. Efekt: kilku zabitych, kilkudziesięciu zaginionych, kilkuset rannych. Szejk zatrudnia w miejscowej policji cudzoziemców sunnitów, by zrównoważyć wpływy rosnących w siły szyitów.

Tymczasem polecam Wam poniższe video. Alex Jones wyjaśnia dlaczego Mubarak został odsunięty od władzy, a ja się zgadzam z większością tego co mówi. Mubarak nie ma prawa przeżyć, by opowiedzieć, co wiedział przez ostatnie półwiecze. Stąd więc przecieki o jego śpiączce. On może zostać urządzony jak TW "Filozof" i nikt tego nie będzie badał bo zmarły miał 82 lata i depresję...


 
1 , 2
Zakładki:
Ciekawe strony - moje i moich przyjaciół
FAJNE BLOGI - wybór należy do Ciebie
Geostrategia, globalna polityka etc.
Katolicyzm
Konspiracjonizm, millenaryzm, ufologia (LINKI WYŁACZNIE W CELACH EDUKACYJNYCH!)
Polskie Radio
X
Y