sobota, 09 lipca 2011
Wróciłem i zapraszam w nową podróż!


Archiwa nie płoną - jak mówi stare czekistowskie przysłowie. Tak więc i moje Archiwum X, nie mogło spłonąć. A szkoda byłoby je stracić - ponad pięć lat naświetlania kulis światowych wydarzeń, zdrapywania lakieru którym pokryta jest historia i nieustannego prowokowania Polaków do nieszablonowego myślenia. 
Publikowałem tutaj treści niewygodne zarówno dla bliskowschodnich reżimów jak i dla europejskich demokracji, dla CIA jak i dla FSB, dla ISI jak i dla WSI. Od czasu do czasu ostrze mojej krytyki zahaczało o Watykan i Tel Awiw (była to jednak krytyka konstruktywna - czyli opieprzanie elit za defetyzm). Ostro uderzałem w komunę oraz jej liberalnych i monarchistyczno-endeckich sojuszników. Krytycy nazywali mnie na przemian faszystą i agentem Sorosa, PiSowcem i lewakiem, Żydem i antysemitą (Zastanawiam się teraz - może wszyscy oni mieli rację?). Cenzurować, i to w bardzo głupi sposób,  próbowało mnie jednak tylko jedno środowisko skupione wokół Rafała P. Bitwę z nim uważam za wygraną - odzyskałem bloga.

Dziękuję wszystkim za poparcie. Szczególnie Jackowi Sierpińskiemu, oraz Kenshinodzie za wspaniały wpis poświęcony mej osobie (Wyjaśniam mu: mój lefebrystyczny antymodernizm odwołuje się do czasów papieża Aleksandra VI Borgii, więc jak najbardziej nie mam nic przeciwko ziemskim rozkoszom :)

Moich nowych wpisów spodziewajcie się na blogu :

 foxmulder2.blogspot.com

Szykowane przez nasz kochający wolność słowa rząd zmiany w prawie (tutaj więcej o nich) mogą wkrótce doprowadzić do "ucieczki blogerów". Postanowiłem przygotować się więc, zanim będzie za późno. 

Do zobaczenia!


12:20, foxmulder2 , Misc
Link Komentarze (7) »
niedziela, 03 lipca 2011
Gen. Ludomił Rayski - polski Turek

"W Narodzie na pierwszym miejscu armia, w armii lotnictwo"
    Motto "Przeglądu Lotniczego" wydawanego przez przedwojenny Departament Lotnictwa Ministerstwa Spraw Wojskowych

Kadry sił zbrojnych II RP brały się zwykle z Legionów oraz armii Rosji, Austrii i Niemiec. Legendarny pilot, generał Ludomił Rayski przybył z armii... tureckiej. Jego ojciec, był powstańcem styczniowym, który się schronił w Turcji przed carskimi represjami. Syn przejął po nim obywatelstwo i zapewne muzułmańską wiarę, ale jeszcze przed pierwszą wojną światową osiadł w Galicji. Załapał się na Związek Strzelecki, Legiony i bitwę pod Łowczówkiem, upomniała się o niego jednak jego druga ojczyzna - Turcja. Rayski walczył jako pilot lotnictwa rozpoznawczego i myśliwskiego m.in. pod Gallipoli. Wielokrotnie odznaczany za wykazywanie się w boju przeciwko Entancie, zdezerterował w 1918 r. z armii tureckiej i wrócił do Polski, gdzie zapisał piękną kartę podczas wojny 1920 r.

 W III 1926 r. został szefem Departamentu Lotnictwa MSWojsk. Sprawował tę funkcję do wiosny 1939 r. Zbudował od zera polski przemysł lotniczy, dając pracę tysiącom robotnikom i setkom inżynierów a armii własne, nowoczesne samoloty. Jego działalność na tym stanowisku różnie jest ocenia - Rayski był piłsudczykiem, więc ekipa Sikorskiego a później komuniści wieszali na nim psy m.in. twierdząc, że stawiając na rozwój własnych konstrukcji lotniczych "działał na korzyść Niemców". Gen. Rayskiemu zamknięto z tego powodu, aż do 1943 r. możliwość służenia w PSZ na Zachodzie (przygarnął go RAF) i na pewien czas internowano na niesławnej Wyspie Wężów. Po śmierci gen. Sikorskiego, Rayskiego przyjęto z honorami z powrotem do PSZ i uczyniono szefem ich lotnictwa na Bliskim Wschodzie. Za każdym razem gdy ktoś mu czynił zarzuty o "nieprzygotowanie lotnictwa do wojny" wyciągał nafaszerowaną danymi statystycznymi broszurkę wskazującą, że było zupełnie odwrotnie. Udowadniając po raz kolejny swój patriotyzm i siłę woli - w 1944 r., w wieku 52 lat, gen. Rayski brał udział w bardzo niebezpiecznych lotach z pomocą dla Powstania Warszawskiego.

Po wojnie, specjalna komisja całkowicie uwolniła gen. Rayskiego z zarzutów o "nieprzygotowaniu lotnictwa do wojny". Historycy młodszego pokolenia też przyznają rację Rayskiemu - Polska wykonała w latach 1926-1939 ogromny wysiłek jeśli chodzi o budowę lotnictwa. Zbudowaliśmy innowacyjny przemysł, mogliśmy się pochwalić kontrukcjami, które nie ustępowały w niczym japońskim, konsekwentnie i szybciej od założeń realizowaliśmy plany rozbudowy i modernizacji tej broni, tworzyliśmy własne strategiczne lotnictwo bombowe (!) - niestety zabrakło nam czasu... (Zainteresowanych tą kwestią odsyłam do świetnej pracy dra Tymoteusza Pawłowskiego "Armia Marszałka Śmigłego").

Ps. Jakiś czas temu Bubel spiracił w swojej gazetce tekst Janka Bodakowskiego zawierający karkołomną tezę, że sanacja tak naprawdę w latach 1926-1939 niszczyła polskie wojsko. O poziomie merytorycznym tych wypocin świadczy chociażby taki znalezionym w nim passus "Piłsudski po przejęciu władzy (...) rozbił istniejące półki (sic!) lotnicze (żołnierzy wysłał do piechoty i kawalerii)" :) No cóż, pisałem kiedyś, że Janek zostanie kiedyś prezydentem...

Ps. 2. Skoro według różnych malkontentów Rayski niszczył polskie lotnictwo, to jak wobec tego nazwać to co robi Klich?

16:07, foxmulder2 , Historia
Link Komentarze (16) »
sobota, 02 lipca 2011
Dlaczego USA dialogują z Bractwem Muzułmańskim?

Amerykańska sekretarz stanu Hillary Clinton ogłosiła WZNOWIENIE dialogu z Bractwem Muzułmańskim. Bractwo powitało tę deklarację z zadowoleniem. Niektórzy oburzają się na to, że USA weszły w konszachty z "największym wrogiem naszej cywilizacji", czyli "islamofaszystami" (kretyńskie określenie). Problem jest taki, że USA wcale nie postrzegają islamskich fundamentalistów za swojego pierwszorzędnego, egzystencjalnego wroga. I mają poniekąd sporo racji.

Jeden z historyków zwrócił uwagę, że Północ prowadziła wojnę secesyjną z jedną ręką schowaną za plecami. Gdy Południe walcząc o przeżycie mobilizowało wszystkie zasoby, wielu młodych mężczyzn z Północy nie służyło w armii. Druga wojna światowa - dla europejskich potęg krańcowy wysiłek, była dla Stanów Zjednoczonych głównie czasem prosperity. Zimna Wojna? Śmiech na sali. Jak to ujął Robert Kiyosaki: Sowieci utrzymywali się przy życiu jedynie dzięki technologiom, które pozwoliliśmy im ukraść, a tak sami niczego nie potrafili wymyśleć...

A teraz spójrzmy na Bractwo Muzułmańskie, islamskich fundamentalistów, a nawet na cały świat islamu: Czy ta schyłkowa cywilizacja, zdolna jedynie do korzystania z wynalazków Zachodu, stanowi egzystencjonalne zagrożenie dla USA? Czy rozpieprzenie dwóch wieżowców w poważny sposób uszczupliło potęgę USA? Do ilu zamachów terrorystycznych doszło na amerykańskiej ziemi po 11 IX 2001 r.? Ilu żołnierzy trzymają w Afganistanie - śmiesznie mało i już się wycofują... Radykalny islam to problem dla Izraela, Indii, Rosji a przede wszystkim dla Europy Zachodniej - która się sama podkłada islamskim fundamentalistom w imię politycznej poprawności. Ale amerykańscy politycy nie postrzegają hydry muzułmańskiego terroryzmu jako stugłowego smoka, ale jak szczura. Są więc niezmiernie elastyczni w swojej bliskowschodniej polityce utrzymując na przemian dobre kontakty  z Izraelem jak i Arabią Saudyjską, Saddamem i Assadem, ajatollahami i świeckimi dyktaturami. To nie tylko polityka obecnej administracji - to się ciągnie od czasów Roosevelta.

Izrael, Grecja i Turcja razem

Inwestowanie przez rząd Netanyahu w stosunki z Grecją opłaca się: greccy komandosi zajęli statki "Flotylli Wolności" i nie pozwalają im odpłynąć z portu. Izrael uzyskał również wsparcia w walce z międzynarodowym lewactwem od Turcji. Tureckie wojskowe służby MIT (obecnie kontrolowane przez AKP), ostrzegły swoich ludzi z ruchu IHH, by nie robili żadnych antyizraelskich zadym. Tymczasem turecka policja kwestionuje to, że doszło do sabotażu na irlandzkim statku flotylii - wykryte uszkodzenia wystąpiły przed zawinięciem tego okrętu do tureckiego portu i miały jakoby rzekomo być efektem wypadku. Powstała więc bardzo egzotyczna koalicja: Izrael-Grecja-Turcja. Coś w stylu: Jews & Nazis Unt. and Win! :)

Apropos moich ostatnich doniesień z Iranu: państwowa irańska telewizja ocenzurowała niedawno wystąpienie prezydenta Ahmadinedżada. Nawet TuSSk by tego nie zrobił Kaczyńskiemu...

piątek, 01 lipca 2011
USA i Bractwo + Irański MAD + Niepotrzebna Flotylla

iranHillary Clinton biadając nad stanem węgierskiej demokracji powiedziała, że rząd USA WZNOWI stosunki z Bractwem Muzułmańskim. Później tłumaczyła się, że nie do końca wznowi, bo utrzymuje je sporadycznie od jakiegoś czasu... Jednocześnie dla picu przedstawiła plan reform w Syrii - już widzę, jak Assad go wdraża...

iran

Iran poczyna sobie coraz ciekawej rozwijając swój arsenał rakietowy. Brytyjskie MSZ ostrzegło, że Teheran ma już pociski zdolne do przenoszenia głowic nuklearnych. Na jesieni zeszłego roku, według Izraelczyków, jakoby rzekomo dowiedział się o tym Putin. Powiadomił Obamę i Netanjahu, ale jednocześnie poprosił ich o milczenie w tej sprawie, bo za pomocą swoich resetowych magicznych zdolności przekona Irańczyków, by tych rakiet nie produkowali. Reset resetem, a Izrael już powoli zmienia strategię wobec Iranu. Puszczają do prasy przecieki, że plany ataku lotniczego na irańskie instalacje są odłożone ad acta, teraz trzeba stawiać na łodzie podwodne - czyli doktryna MAD.

A Flotylla sobie płynie (pomimo sabotaży Mossadu). Na jednym ze statków moja ulubiona aktywistka Ewa Jasiewicz (pozdrawiam! :). Tymczasem sami Palestyńczycy z Gazy wskazują, że dowożenie im pomocy przez jakieś lewackie stateczki mija się z celem. Strefa Gazy nie ma żadnego problemu z importem - ma natomiast zablokowany eksport, i tu jest pies pogrzebany...

Zakładki:
Ciekawe strony - moje i moich przyjaciół
FAJNE BLOGI - wybór należy do Ciebie
Geostrategia, globalna polityka etc.
Katolicyzm
Konspiracjonizm, millenaryzm, ufologia (LINKI WYŁACZNIE W CELACH EDUKACYJNYCH!)
Polskie Radio
X
Y