Muhamada Hamisa Dababasza. Oficjalnie chodzi o sprawę ataku na posterunek graniczny na Synaju. Nieoficjalnie ludzie gen. Michael Suleimana chcą przeszkodzić Hamasowi w torpedowaniu negocjacji Izrael-USA-Fatah. Egipskie służby podczas przesłuchań dowiedziały się od Dababasza o makabrycznym planie mającym uderzyć w te negocjacje. Pamiętacie niedawny atak na Zachodnim Brzegu podczas którego zastrzelono czterech osadników? Pierwotny plan zakładał, że hamasowcy ukryją ich ciała i ogłoszą, że wzięli ich na zakładników. Izrael odpowiedziałby oczywiście akcją wojskową i desperacko szukał już od dawna martwych swoich obywateli. Rozmowy zostałyby zerwane.

Tymczasem Ehud Barak twierdzi, że Izrael może podzielić się Jerozolimą z Palestyńczykami. Stare Miasto byłoby wówczas umiędzynarodowione. Powrót do starych planów z lat 90-tych...