niedziela, 03 lipca 2011
Gen. Ludomił Rayski - polski Turek

"W Narodzie na pierwszym miejscu armia, w armii lotnictwo"
    Motto "Przeglądu Lotniczego" wydawanego przez przedwojenny Departament Lotnictwa Ministerstwa Spraw Wojskowych

Kadry sił zbrojnych II RP brały się zwykle z Legionów oraz armii Rosji, Austrii i Niemiec. Legendarny pilot, generał Ludomił Rayski przybył z armii... tureckiej. Jego ojciec, był powstańcem styczniowym, który się schronił w Turcji przed carskimi represjami. Syn przejął po nim obywatelstwo i zapewne muzułmańską wiarę, ale jeszcze przed pierwszą wojną światową osiadł w Galicji. Załapał się na Związek Strzelecki, Legiony i bitwę pod Łowczówkiem, upomniała się o niego jednak jego druga ojczyzna - Turcja. Rayski walczył jako pilot lotnictwa rozpoznawczego i myśliwskiego m.in. pod Gallipoli. Wielokrotnie odznaczany za wykazywanie się w boju przeciwko Entancie, zdezerterował w 1918 r. z armii tureckiej i wrócił do Polski, gdzie zapisał piękną kartę podczas wojny 1920 r.

 W III 1926 r. został szefem Departamentu Lotnictwa MSWojsk. Sprawował tę funkcję do wiosny 1939 r. Zbudował od zera polski przemysł lotniczy, dając pracę tysiącom robotnikom i setkom inżynierów a armii własne, nowoczesne samoloty. Jego działalność na tym stanowisku różnie jest ocenia - Rayski był piłsudczykiem, więc ekipa Sikorskiego a później komuniści wieszali na nim psy m.in. twierdząc, że stawiając na rozwój własnych konstrukcji lotniczych "działał na korzyść Niemców". Gen. Rayskiemu zamknięto z tego powodu, aż do 1943 r. możliwość służenia w PSZ na Zachodzie (przygarnął go RAF) i na pewien czas internowano na niesławnej Wyspie Wężów. Po śmierci gen. Sikorskiego, Rayskiego przyjęto z honorami z powrotem do PSZ i uczyniono szefem ich lotnictwa na Bliskim Wschodzie. Za każdym razem gdy ktoś mu czynił zarzuty o "nieprzygotowanie lotnictwa do wojny" wyciągał nafaszerowaną danymi statystycznymi broszurkę wskazującą, że było zupełnie odwrotnie. Udowadniając po raz kolejny swój patriotyzm i siłę woli - w 1944 r., w wieku 52 lat, gen. Rayski brał udział w bardzo niebezpiecznych lotach z pomocą dla Powstania Warszawskiego.

Po wojnie, specjalna komisja całkowicie uwolniła gen. Rayskiego z zarzutów o "nieprzygotowaniu lotnictwa do wojny". Historycy młodszego pokolenia też przyznają rację Rayskiemu - Polska wykonała w latach 1926-1939 ogromny wysiłek jeśli chodzi o budowę lotnictwa. Zbudowaliśmy innowacyjny przemysł, mogliśmy się pochwalić kontrukcjami, które nie ustępowały w niczym japońskim, konsekwentnie i szybciej od założeń realizowaliśmy plany rozbudowy i modernizacji tej broni, tworzyliśmy własne strategiczne lotnictwo bombowe (!) - niestety zabrakło nam czasu... (Zainteresowanych tą kwestią odsyłam do świetnej pracy dra Tymoteusza Pawłowskiego "Armia Marszałka Śmigłego").

Ps. Jakiś czas temu Bubel spiracił w swojej gazetce tekst Janka Bodakowskiego zawierający karkołomną tezę, że sanacja tak naprawdę w latach 1926-1939 niszczyła polskie wojsko. O poziomie merytorycznym tych wypocin świadczy chociażby taki znalezionym w nim passus "Piłsudski po przejęciu władzy (...) rozbił istniejące półki (sic!) lotnicze (żołnierzy wysłał do piechoty i kawalerii)" :) No cóż, pisałem kiedyś, że Janek zostanie kiedyś prezydentem...

Ps. 2. Skoro według różnych malkontentów Rayski niszczył polskie lotnictwo, to jak wobec tego nazwać to co robi Klich?

16:07, foxmulder2 , Historia
Link Komentarze (16) »
środa, 22 czerwca 2011
22 czerwca - to już 70 lat

Wiktor Suworow nie ma do końca racji. To nieprawda, że Hitler 22 VI 1941 r. wyprzedził Stalina z atakiem o dwa tygodnie. Według Marka Sołonina, on go wyprzedził o... kilka godzin.

Taka szokująca teza pojawia się w książce "23 czerwca" tegoż autora. Co za nią przemawia? Przede wszystkim zachowanie sowieckich dowódców: gdy rankiem 22 czerwca pierwsze bomby spadały na sowieckie miasta, nie byli oni do końca pewni: to nasze czy ich? Jakiś czas wcześniej Stalin wydał szokujący rozkaz, o tym by nie strzelać do niemieckich samolotów zwiadowczych wlatujących w sowiecką przestrzeń powietrzną. Rozpoczęcie agresji na III Rzeszę wymagało pretekstu i prowokacji - takiej jak ostrzelanie wioski Mainiła przez artylerię NKWD w grudniu 1939 r. Sowieckie plany wojny z Niemcami (szczegółowo omawiane przez Sołonina) przewidywały rozpoczęcie wojny od odwetowego uderzenia lotniczego, po którym nastąpiłaby mobilizacja, realizacja planu osłonowego i druzgocący atak na tereny obecnej Polski, Rumunii oraz Finlandii. Miejscem na dokonanie prowokacji - było prawdopodobnie Grodno. Na kilka dni przed rozpoczęciem wojny praktycznie pozbawiono to miasto obrony przeciwlotniczej - nawet wymontowano działka z myśliwców pułku, który miał osłaniać okolicę. To miasto miało być zbombardowane przez sowieckie samoloty przemalowane w niemieckie barwy - być może użytoby Junkersa 88 podarowanego Sowietom przez Niemców.

W nocy z 22 na 23 czerwca szereg sowieckich dowódców, w tym wszyscy ważni dowódcy lotnictwa rozwijanych nad granicą frontów nagle, jak na komendę udało się "do teatru". Rankiem zapanował chaos a dowódcy lotnictwa Frontu Zachodniego złożyło niezapowiedzianą wizytę NKWD. W trakcie tej wizyty, według oficjalnej wersji, dowódca popełnił samobójstwo...

Czy gdyby Hitler spóźnił się z atakiem, Sowietom udałoby się szybko pokonać Niemcy? Nie sądzę. 25 czerwca 1941 r. ZSRR zaatakował Finlandię, realizując ten plan strategiczny. Miał miażdżącą przewagę we wszystkim, osiągnął efekt zaskoczenia, a mimo to Finowie odrzucili Sowietów na linię graniczną z 1939 r. W 1941 r. armia sowiecka była kolosem na glinianych nogach z powodu fatalnego morale żołnierzy (nikt nie chciał umierać za Stalina i NKWD), słabego ich wyszkolenia oraz beznadziejnej kadry dowódczej. I tak Sowieci ponieśliby więc wówczas klęskę.

14:01, foxmulder2 , Historia
Link Komentarze (12) »
niedziela, 15 maja 2011
Bleiburg - chorwacki Katyń

Zbliża się rocznica chorwackiego Katynia, czyli masakry w Bleiburgu. W tej austriackiej miejscowości Brytyjczycy przekazali komunistom Tity nawet do 300 tys. chorwackich, bośniackich, słoweńskich i węgierskich jeńców (a także grupę serbskich czetników) komunistycznym oprawcom. W marszach śmierci i masakrach, które były wynikiem zbrodniczej decyzji naszego "sojusznika" zginęli prawie wszyscy jeńcy przekazani komunistom. Część ruso- i serbofili się oburzy, że przecież chorwaccy ustasze byli zbrodniarzami. Problem w tym, że Bleiburgu zbrodniarzy był mniej niż promil - i to zbrodniarzy najniższej rangi. Reszta to chorwacka elita, patrioci broniący swojego państwa, zwykli żołnierze z poboru i cywile uciekający przed komunistami. Masowe groby tych ludzi są odkrywane w całej Jugosławii. Ale dawny system się broni. W postkomunistycznej Chorwacji np. "zaginęły" akta specjalnej komisji badającej w latach '90-tych sprawę tych masakr.

Tak wyglądały zeszłoroczne obchody bleiburskiej rocznicy. Byłem na nich, jak pewnie pamiętacie.

Wpis na facebookowym profilu jednego z Chorwatów: "Bleiburg=Katyn. Avenge both of them!"

15:50, foxmulder2 , Historia
Link Komentarze (5) »
czwartek, 12 maja 2011
Istota sanacji
Powyższe klipy, fragment filmu Ryszarda Filipskiego "Zamach stanu" (scenariusz ubeka Ryszarda Gontarza) przytaczam z okazji piłsudczykowskiego święta, czyli 12 maja, w 75-tą rocznicę zniszczenia sejmokracji przez wojska wierne Marszałkowi. Film ten pokazuje jak różnie można odbierać propagandę - komuniści chcieli w tym obrazie atakować Piłsudskiego, wskazując, że tępił "postępową lewicę". Większość osób, które go obejrzała (w tym autor tych słów) strasznie się jednak nakręciła, jaka to sanacja była fajna - bo tłukli komuchów. Na pierwszym video polecam fragment z konserwatystami od 3:50  wyjątkowo trafne słowa o endecji! Następnieo od 7:20, a na drugim od 5:50 - scena gdy policjanci ministra Składkowskiego pacyfikują komunistycznego posła Sylwestra Wojewódzkiego (jakiś krewny Kuby?). Co by nie powiedzić o Moczarowcach - znali się na kinie lepiej niż Wajda.

 Rządy sanacji były bardzo pięknym okresem, choćby dlatego, że patrioci tłukli wówczas różnych moskiewskich sk...synów. Dzisiaj niestety jest odwrotnie, ale miejmy nadzieję, że to się zmieni. Jak mówi piłsudczykowska pieśń:

"Nadejdą czasy/gdy te kut*sy, będą przed nami na baczność stać/ręka nie zadrży jak liść osiki, gdy będziem Ruskich po gębach prać" :)
18:10, foxmulder2 , Historia
Link Komentarze (12) »
poniedziałek, 28 marca 2011
Komorowski odznaczył palestyńskiego "działacza"

bronek


Prezydent Bronisław hr. Komorowski prowadzi politykę historyczną bardziej chorą od swojej ortografii. Najpierw historia z bolszewickim pomnikiem w Ossowie, później odznaczenia dla prokuratorów zwalczających w PRL opozycję (rozdzielnik orderów Orła Białego łaskawie pominę...), potem jego Kancelaria robi problemy przy wmurowaniu tablicy poświęconej węgierskiej pomocy dla Polski w 1920 r. twierdząc, że... Rosjanie się na nas obrażą.

Teraz prezydent odznaczył Krzyżem Komandorskim Orderu Zasługi RP Abdallaha Hijaziego, byłego ambasadora OWP w Warszawie. Pan Hijazi pewnie się zasłużył, bo był u nas ambasadorem w 1976 r. oraz w latach 1983 - 1994 r., czyli za głębokiego Jaruzela i Kiszczaka, kiedy koledzy prezydenta Komorowskiego noszący zielone mundury robili niezłe deale z OWP oraz innymi palestyńskimi "bojownikami o wolność i socjalizm".

Tutaj macie ciekawy artykuł o pomocy jaką służby "ludzi honoru" udzielały palestyńskim terrorystom w czasie, gdy ambasadorem OWP był u nas Pan Hijazi. Co ciekawe wielu fedainów szkoliło się u nas korzystając ze studenckiej przykrywki, a Pan Hijazi jest prezesem stowarzyszenia Palestyńczyków absolwentów polskich uczelni.

Poniżej: Jaruzelski niestety nie zmieścił się w kadrze

arafat

17:21, foxmulder2 , Historia
Link Komentarze (6) »
piątek, 18 lutego 2011
Bałachowcy

Polecanka na weekend. Wieki temu pisałem na tym blogu o gen. Stanisławie Bułaku-Bałachowiczu, zagończyku z 1920 r., sanacyjnym antykomuniście, weteranie kilku wojen i zwolenniku Polski Mocarstwowej. Wrogu bolszewików, Niemców i monarchistów. Autorze takich bon motów jak:

"Historię moją w czasie wojny wypisałem rzetelnie na skórze wrogów, do dziś dnia zapomnieć mnie nie mogą"

czy

"Żydów komunistów nie wolno bic, ich trzeba będzie zlikwidować razem z naszymi komunistami"

Bułak-Bałachowicz należy, obok takich postaci jak wojewodowie Grażyński i Kostek-Biernacki, do moich ulubionych sanacyjnych Nadludzi. Tymczasem, jak czytamy na zaprzyjaźnionym serwisie, ukazały się wspomnienia o tym niezapomnianym generale spisane przez Stanisława Lisa-Błońskiego, oficera łącznikowego WP przy oddziale Bułaka-Bałachowicza.

"Stanisław Lis-Błoński był oficerem łącznikowym dowództwa Wojska Polskiego w sztabie Bałachowców. Jego wspomnienia to zapiski bezpośredniego świadka i uczestnika działań bojowych Armii Śmierci. Opisuje w nich ludzi, miejsca i emocje towarzyszące historycznym wydarzeniom. Krwawe bitwy, szaleńcze akcje Bałachowców na tyłach bolszewików, egzekucje zdrajców. Fakty z wojny, która zmieniła losy Europy. (...) Lektura obowiązkowa i inspiracja dla każdego antykomunisty!"


17:33, foxmulder2 , Historia
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 04 stycznia 2011
Fanatyk

Poniższy cytat jest autorstwa bardzo znanego historyka-amatora. Spróbujcie zgadnąc o kogo mi chodzi.

" Tak, paradoksalnie Polacy cieszyli się większą wolnością w okresie 1939-1944 niż w ciągu całego stulecia... Sądzę, że można słusznie przyjąc, że rozmnożenie się organizacji podziemnych i obfitośc konspiracyjnych inicjatyw należy zawdzięczac w znacznej mierze istnieniu w Generalnej Gubernii w czasie wojny swobody politycznej"

Kto to napisał? David Irving? Prof. Wieczorkiewicz? Nie, to fragment książki Jana Tomasza Grossa.  (Polish society under German occupation : the Generalgouvernement, 1939-1944, Princeton University Press., Princeton 1979, str. 240) Toż to sławienie nazizmu i rewizjonizm holokaustu w czystej postaci!

Polecam również inne prace J.T. Grossa poświęcone sowieckiej okupacji polskich Kresów. Mnóstwo w nich antyżydowskich wątków, przy których teksty J.R.Nowaka bledną. Ogólnie pisze on, że Żydzi masowo popierając sowiecki reżim sprowadzili na siebie nieszczęście w postaci pogromów z 1941 r. Przedstawia tam też nazistów niemal jak wyzwolicieli tych terenów. Podobną narrację widac również w ostro  krytykowanych przez polską prawicę "Sąsiadach". Co ciekawe ta właśnie książka zbierała entuzjastyczne recenzje wśród amerykańskich rewizjonistów holokaustu, według których zdejmowała częśc winy za ówczesne masakry z cywilizowanych narodowych socjalistów. Czyżby więc J.T.Gross podświadomie ulegał nazistowskiej fascynacji? Czyżby nie lubił narodu swojego ojca, bo uważa podobnie jak bohater filmu "Fanatyk" (u góry macie trailer, a u dołu wyborną scenę z tego obrazu o żydowskim skinheadzie), że Żydzi okazali się cieniasami, którzy poszli bez oporu na rzeź? Czy doszukiwanie się przez niego wszelkich przypadków polskich zbrodni na Żydach nie jest więc wyrazem sympatii do narodu polskiego? Próbą pokazania, że on również był normalnym, silnym, machistowskim "aryjskim" narodem i bił tak jak cała Europa "żydowskich słabeuszy"?

14:57, foxmulder2 , Historia
Link Komentarze (2) »
niedziela, 19 grudnia 2010
Choroba alkoholowa Becka cz. 2
 
Działania podjęte przez Becka wiosną 1939 r. stanowiły dla Hitlera wiadomośc: Polska nie pójdzie z Rzeszą na Moskwę, choc obiecywał to wam Marszałek. Będziemy bronic Sowietów przed wami, a gdy pójdziecie na Zachód możemy mam wbic nóż w plecy. Rezultat tego wszyscy znamy... 


Jak to się jednak stało, że Beck zrobił coś tak absurdalnego i czemu, go nikt nie powstrzymał?

Po śmierci Marszłka, mieliśmy w II RP okres "sektorowych dyktatur". Tak więc, Drugi Marszałek zajmował się modernizacją armii oraz budowaniem ideologii nacjonalizmu państwowego, prezydent Mościcki wraz ze swoim człowiekiem wicepremierem Kwiatkowskim rządzili gospodarką i nauką (z wyjątkiem budowy dróg - przynależnej dyktaturze ministra Juliana Poniatowskiego), premier Sławoj-Składkowski miał w pieczy administrację i policję, a domeną Becka i tylko Becka była polityka zagraniczna. Beck izolował innych od informacji, które do niego spływały, inna rzecz, że inni nie mieszali się do pracy Becka...

Tymczasem sternik polskiej polityki zagranicznej był niszczony przez nałóg alkoholowy. Skąd to wiemy? Wystarczy czytac między wierszami wspomnienia ludzi, którzy go znali (np. jego sekretarza Pawła Starzeńskiego). Można w nich znaleźc dziwne wzmianki o tym, że "szef był niedysponowany" nawet przez kilka dni. Nigdzie nie jest podane, co było powodem jego złego samopoczucia. Można znaleźc słowa uznania dla jego małżonki, która "odbierała mu kieliszek od ust podczas przyjęc mówiąc "Już wystarczająco wypiłes". Można znaleźc wzmianki o tym, że Beckowie "gościli nas zawsze zmrożoną wódką i śledziami". (Francuski ambasador Noel wspomina o kilkunastu toastach na przyjęciu u Becka). Niektórzy też wspominają, że Beck przyjmował ich rano w łóżku popijając alkohol, choc poprzedniej nocy dużo wypił na raucie. Czyli, że wpadal w tzw. alkoholowy ciąg - pił bo musiał.
 
O nałogu Becka doskonale wiedzieli Sowieci. W 1934 r. złożył w Moskwie kilkudniową wizytę - dokładnie obserwowali jego zachowanie. Kto jak kto, ale oni akurat potrafią rozpoznac "alkasza". Najgorsze jest jednak to, że partnerem Becka do kieliszka był amerykański ambasador Anthony Drexel Biddle. Beck zwierzał mu się po pijaku z sekretów swojej polityki zagranicznej - są na to dowody, raporty Biddla, wysyłane do Białego Domu, które następnie trafiały do sowieckich agentów w otoczeniu Roosevelta.
 
Tak więc, Polska miała w 1939 r. pijanego sternika. Następnie politykę tego alkoholika kontynuowali, ale już na trzeźwo gen. Sikorski (ale tylko do 1943 r.) i Stanisław Mikołajczyk. Sprawa alkoholowej choroby Becka i motywów stojących za jego polityką z lat 1938-39 były później tuszowane. Przez komunistów (bo stawiały w złym świetle politykę ZSRR), przez stronnictwa antysanacyjne - od ludowców po endecję (bo ich politycy g... się znali na polityce zagranicznej, nie rozumieli sowieckiego zagrożenia, a co najwyżej chcieli zrobic z Becka ... niemieckiego agenta) oraz przez piłsudczyków (po 1939 r. alergicznie reagujących na wszelkie sugestie mówiące, że Marszałek chciał sojuszu z Hitlerem. Nie chcących też przyznac, że sprawę spieprzył Beck - uznawany za piłsudczyka). Obecnie Becka na piedestał stawiają m.in. Radek Sikorski i Władysław Bartoszewski, wskazujący jego politykę jako wzór dla przyszłych rządów. No cóż, jaki minister taki wzór...

 
Zainteresowanych tematyką odsyłam do następujących pozycji:
 
Janusz Choiński "Europa 1933-39. Zaczarowane koło zaprzeczeń"
 
Mateusz Prószyński "Tajemnica Piłsudskiego"
 
Stanisław Cat-Mackiewicz "Polityka Becka"
 
Adolf Bocheński "Między Niemcami a Rosją"
 
Władysław Studnicki "W obliczu nadchodzącej drugiej wojny światowej"
17:38, foxmulder2 , Historia
Link Komentarze (10) »
Choroba alkoholowa Becka cz. 1
Czy ponieśliśmy klęskę w drugiej wojnie światowej z powodu choroby alkoholowej Józefa Becka? Teza na pierwszy rzut oka jest bluźniercza i karkołomna. Niestety jest prawdziwa. Jest ona bowiem jedynym wytłumaczeniem dlaczego Beck złamał wytyczne Marszałka Piłsudskiego i wciągnął nas w wojnę z Rzeszą (i ZSRR), którą musieliśmy przegrac. 

Wielu z Was się oburzy: "Zaraz, zaraz, a polityka Międzymorza, równowagi, dwa stołki, wojna prewencyjna?!" Już wyjaśniam. By to zrobic muszę jednak nieco cofnąc się w czasie:

Niepodległośc w 1918 r. uzyskaliśmy w dużej mierze dlatego, że Piłsudski i pisłudczycy podjęli w latach 1914-17 antyrosyjską współpracę z Niemcami - tylko dzięki temu na ziemiach polskich powstała wówczas polska administracja i wojsko. Później w listopadzie 1918 r. Piłsudski poszedł na układ z Berlinem - zapewnił bezpieczeństwo niemieckim żołnierzom wycofującym się ze Wschodu, w zamian Niemcy zgodzili się na powstanie niepodległej Polski oddzielającej Rzeszę od Rosji oraz przekazali mam masę sprzętu wojskowego. Od 1919 r. stosunki polsko-niemieckie stały się jednak fatalne. Piłsudskiego niepokoił antypolski sojusz Republiki Weimarskiej i ZSRR. Próbował się dogadywac z Berlinem, ale rządzący tam pruscy rewanżyści rozmawiac z Polakami nie chcieli.

Piłsudski postawił więc na zmianę reżimu w Berlinie. Już w 1931 r. wysłał swojego emisariusza do władz NSDAP przekazując im, że z uwagą przygląda się "niemieckiemu odrodzeniu narodowemu" i liczy na to, że doprowadzi ono do poprawy stosunków polsko-niemieckich. Tymczasem Ernst Roehm, szef SA zgłosił się do poselstwa RP w Berlinie i oświadczył, że NSDAP chce się ułożyc z Polską, natomiast antypolskie akcenty w nazistowskiej propagandzie są tylko "elementem kampanii wyborczej". Gdy w styczniu 1933 r. Adolf Hitler obejmował rządy, poprzedni kanclerz gen. Kurt von Schleicher, radził mu, by utrzymał sojusz z ZSRR przeciwko Polsce. Hitler machnął ręką i powiedział: "Zrobię zupełnie odwrotnie". I tak się stało - rok później Polska i Niemcy podpisują deklarację o niestosowaniu przemocy. Reszta Europy traktuje ją jako nieformalny sojusz. (Wojna prewencyjna była tylko bluffem Piłsudskiego stworzonym na potrzeby Francji). 

Następuje polsko-niemieckie ocieplenie trwające 5 lat. Polscy oficerowie podpatrują rodzący się blitzkrieg u Wehrmachtu, Goebbels promuje w Niemczech polską kulturę (np. Jana Kiepurę), nazistowskie gazety z uznaniem piszą o Polsce, Piłsudskim i jej armii (jeszcze na początku 1939 r. określają ją jako przyszłego sojusznika i narzekają, że trochę za wolno się modernizuje!), Goering dopytuje się Marszałka "kiedy idziemy na Sowietów", Marszałek opieprza swoich generałów, kiedy wskazują mu, że Niemcy są większym zagrożeniem od ZSRR. A gdy Piłsudski umiera, w Niemczech ogłoszona jest żałoba narodowa a Hitler pojawia się na nabożeństwie żałobnym w berlińskiej katedrze św. Barbary (choc od lat progu kościoła nie przekroczył)


Po śmierci Piłsudskiego Niemcy liczą, że dotychczasowe odprężenie będzie kontynuowane. Polską polityką zagraniczną kieruje przecież płk Józef Beck, zaufany Marszałka, człowiek wdrożony przez niego do kierowania krajem i znający jego wytyczne. Aż do 1938 r. wszystko wskazuje na to, że Beck kontynuuje kurs Marszałka. Nagle jednak następuję załamanie. Beck sprzeciwia się zacieśnieniu antysowieckiego sojuszu z Rzeszą. Mówi m.in. "Pakt z ZSRR traktujemy serio jako rozwiązanie trwałe", choc Marszałek mówił: "Nie trzeba się łudzic, jeśli nawet zawrzemy pokój - zawsze będziemy obiektem napaści ze strony Rosji".  Następuje przyjęcie gwarancji brytyjskich. Beck wygłasza przemówienie o honorze. Ten artykuł dra Baliszewskiego wskazuje wyraźnie na filosowieckie znaczenie słów Becka (przeczytajcie go koniecznie!!!). 

Hitler się wścieka nie na żarty - popsuliśmy mu plany i zmusiliśmy do sojuszu z "żydobolszewizmem". Polskie służby i dyplomaci donoszą Beckowi o groźbie zawarcia sojuszu przez Berlin i Moskwę. Beck w to nie wierzy. Co więcej izoluje od tych informacji Mościckiego i Śmigłego-Rydza. Dezinformuje ich co do polityki zagranicznej. 

Historia ta się kończy 18 września 1939 r. Marszałek Śmigły-Rydz robi Beckowi karczemną awanturę po rumuńskiej stronie granicy. Paweł Starzeński, sekretarz Becka słyszy m.in. "Przecież mówiłeś, że się nie porozumieją?" Cdn.

Poniżej: słynny plakat "Wara!" powinien wyglądac w ten sposób:

17:09, foxmulder2 , Historia
Link Komentarze (10) »
poniedziałek, 13 grudnia 2010
Czemu Jarucwelski nie jest jeszcze szeregowcem?

Kolejna rocznica wprowadzenia stanu wojennego i masakry na Wybrzeżu w Grudniu '70, a ja zadaje sobie pytanie:

Czemu ten wojskowy dyletant, stalinowski politruk, zdrajca pierwszego sortu, tchórz, sowiecki agent i morderca polskich patriotów jest nadal generałem?

Niedawno zdegradowano generała sił powietrznych do stopnia szeregowca za molestowanie kobiecego personelu. Czemu nie zdegradowana Jarucwelskiego za dużo poważniejsze przestępstwa?

Czemu ta sowiecka kreatura ma stopień wojskowy wyższy od gen. Leonarda Skierskiego, Stanisława Hallera, Mikołaja Bołtucia, Józefe Kustronia, Stanisława Grzmota-Skotnickiego, Stefana Roweckiego, Władysława Andersa, Władysława Sikorskiego, Ryszarda Kuklińskiego, Stanisława Nałęcza-Komornickiego?

Czemu prezydent Komorowski afiszujący się swoim solidarnościowym kombatanctwem zaprasza go na posiedzenia RBN, mimo że nie robił tego nawet Aleksander Kwaśniewski? Czemu Sławomir Nowak usprawiedliwia to mówiąc, że gejnerał Jarucwelski to "wybitny ekspert"? Ekspert od czego? Zabijania księży? Donoszenia na kolegów? Proszenia Sowietów, by najechali na Polskę? Mam nadzieję, że Komorowski nie zrobi "wybitnego eksperta" marszałkiem...

11:54, foxmulder2 , Historia
Link Komentarze (6) »
niedziela, 12 grudnia 2010
Taśmy Nixona - prawie jak WikiLeaks :)


W taśmach Nixona (ujawnianych po ponad 35 latach) znalazły się naprawdę smakowite cytaty obalające mit o kontrolowaniu USA przez Izrael, "międzynarodowe żydowstwo" etc. Oto bowiem Henry Kissinger, sekretarz stanu, długoletnia szara eminencja amerykańskiej polityki , i jednocześnie Amerykanin pochodzenia żydowskiego mówi prezydentowi Nixonowi:

"Nawet jakby wsadzili wszystkich Żydów w Związku Sowieckim do komór gazowych, nie byłby to problem Ameryki. Byc może byłby to problem humanitarny".

Byc może ("maybe") jest tutaj bardzo znaczące...

Przypomnę, że prezydent Nixon darzył ogromnym szacunkiem Żydów z Izraela. Bardzo nie lubił jednak Żydów z diaspory, bo uważał ich za komunizujących liberałów. Kissinger, jako potomek typowych jekke (zgermanizowanych niemieckich Żydów) nie lubił natomiast zarówno Żydów z Izraela jak i z diaspory. Nie bez powodu więc rabin Marvin Antellman wraz z kilkoma innymi wysokiej rangi żydowskimi duchownymi wykluczył Kissingera ze społeczności żydowskiej a JDL spaliła jego kukłę jako Hamana w Purim :)
16:48, foxmulder2 , Historia
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 22 listopada 2010
Zabójstwo JFK: galopujący rak i dziewczyna Oswalda


Judyth Vary Baker twierdzi, że była dziewczyną Lee Harveya Oswalda. Swoją historię opisała w książce "Lee and Me: How I came to Know, Love and Lose Lee Harvey Oswald". Poznała go w 1963 r. w Nowym Orleanie, gdzie była asystentką dra  Altona Ochsnera, szefa bardzo znanej tam wówczas kliniki. Ochsner był onkologiem, który pracował nad "galopującym rakiem"... dla CIA. Agencja planowała zarazić szybko rozwijającym się rakiem Fidela Castro. I nagle w tej historii pojawia się Oswald - osaba, która przez pewien czas była "opiekunem" pani Baker. Udawał on wówczas komunistę, ale pojawiał się w kręgu osób związanych z CIA takich jak David Ferrie. Pewnej nocy Oswald zwierzył się jej, że CIA kazała mu dokonać fałszywej dezercji na Kubę i przywieźć tam komórki galopującego raka przeznaczone dla Castro. Wyłamał się jednak z tej operacji, gdyż odkrył, że CIA chciała również zlikwidować JFK.
Resztę tej historii znamy. Czy jednak relacja pani Baker jest wiarygodna? Trzeba się wgłębić w szczegóły. Na pierwszy rzut oka wiele faktów przez nią podanych się zgadza. Wątek z rakiem jest intrygujący - zabójca Oswalda Jack Ruby tuż przed swoją śmiercią w więzieniu skarżył się bowiem, że "wstrzyknięto mu szybko rozwijającego się raka". David Ferrie miał zaś hobbystycznie szukać lekarstwa na raka i prowadzić nawet w tym celu eksperymenty na zwierzętach. Wiele faktów wskazuje też, że Oswald udawał lewaka dla CIA. Ale jest też drugie dno tej historii. Przytaczam treść mojego wpisu z grudnia 2009 r. :

Ciekawy artykuł Antoniego Wręgi o sowieckim ogniwie w zamachu na JFK. Oswald, obsługujący radar w bazie samolotów U2 w Atsugi, był oskarżany o to, że przekazał Sowietom informację potrzebne do zestrzelenia U2 Francisa Garry Powersa. W Mińsku oficjalnie pracował w fabryce, gdzie marnie zarabiał. Mieszkał jednak w stumetrowym mieszkaniu i ożenił się z Mariną Prusakową, córką pułkownika KGB. Przypadek? Po powrocie do USA kumplował się Georgem de Morenschildtem, dziwnym "białym Rosjaninem", który był sowieckim lub peerelowskim agentem. Były szef rumuńskiego wywiadu zagranicznego DIE gen. Ion Mihai Pacepa (autor znakomitej książki "Czerwone horyzonty") twierdził, że ludzie z sowieckich służb mówili mu, że Oswald był ich agentem, co dało Pacepie podstawy do stworzenia teorii, o tym, że KGB zaprogramowało LHO do zabójstwa prezydenta, ale ich agent urwał się ze smyczy i zadziałał na własną rękę. Czy więc Sowieci rzeczywiście stali za zabójstwem JFK?
Nie sądzę, nie mieli motywu. JFK był beznadziejnym prezydentem, cieniasem dążącym do "odprężenia" i czyniącym olbrzymie kłopoty amerykańskim wyjadaczom ze służb. Poza tym Oswald, co zostało udowodnione poza wszelką wątpliwośc, utrzymywał też kontakty z ludźmi z CIA. Mógł też byc podwójnym agentem pracującym dla ONI. Przed "ucieczką" do ZSRR zdawał w marines egazmin z rosyjskiego. Po powrocie nikt go nie niepokoił. Co więcej dostał pracę, która wymagała certyfikatu bezpieczeństwa - obróbkę fotografii lotniczych. Szybko wszedł też do środowiska związanego z Operacją Mangusta. Komunistyczne służby odegrały jednak pewną rolę w spisku. Ron Lewis, przyjaciel Oswalda i konsultant przy filmie JFK, twierdził, że LHO był autentycznym skrajnym lewicowcem, który uważał, że penetruje spisek CIA. W VIII 1963 r. poinformował go, że szykowane jest zabójstwo JFK. Olivier Stone, w filmie JFK, sugerował, że Oswald ostrzegał FBI przed zamachem (słynny teleks do delegatur Biura). Rzekomy agent CIA Richard Case Nagel twierdził, że podczas inflitrowania komunistycznych organizacji w Meksyku dowiedział się, o spisku na JFK organizowanym przez Agencję. KGB nakazało mu wówczas przeszkodzic w zamachu i ostrzec Oswalda. Nagel we IX 1963 r. postanowił wyłączyc się z tej gry. We IX 1963 r. oddał dwa strzały w sufit w banku w El Paso i trafił do więzienia za "zbrojny napad".

(koniec cytatu)

Moja teza jest taka: KGB rzeczywiście chciało ocalić JFK. Oswald brał udział w tej misji jako podwójny agent. Gdy jednak udało mu się udaremnić zamach w Chicago, myślał że sprawa jest skończona. CIA zaatakowała jednak w Dallas.

Przypominam również jeden z moich poprzednich wpisów: 22.11.1963

12:27, foxmulder2 , Historia
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 01 listopada 2010
Zaduszki 2010
 

Mamy dziś Wszystkich Świętych a jutro Zaduszki, warto więc zapalic na cmentarzu znicze naszym bohaterom. I nie tylko bohaterom. Ja już to zrobiłem. Odwiedziłem również groby osób "kontrowersyjnych". Droga życiowa każdej z nich jednak jest dla mnie symbolem i coś znaczy. 

Na Powązkach Wojskowych zapaliłem znicze na grobach : płka Walerego Sławka, płka Józefa Becka, Wojciech Stpiczyńskiego, pod Krzyżem Katyńskim, i koło pomnika Smoleńskiego (a dokładnie, na grobie Aleksandra Szczygły). Na Starych Powązkach na grobach: marszałka Rydza-Śmigłego, Aleksandry Piłsudskiej, premiera Leona Kozłowskiego, Kazimierza Pużaka oraz Bolesława Piaseckiego. Odwiedziłem również inne  warszawskie cmentarze: włoski wojskowy, żydowski na Okopowej oraz muzułmańsko-tatarski.

I Was zachęcam do podobnych wypraw. Tutaj macie kilka podpowiedzi odnośnie warszawskich cmentarzy:

Powązki Wojskowe - tam co i rusz jakiś bohater i patriota, niestety pomiędzy nimi ubectwo i komuna :( Tym nie mniej mamy tam mogiły powstańców styczniowych, śląskich, wielkopolskich, warszawskich, żołnierzy z wojen 1914-1921 oraz 1939-56 a także z maja 1926 r. Znajdziemy na tym cmentarzu np. gen. gen. Kutrzeby, Thomee, Włada, Czumy, Żeligowskiego, Skalskiego, "Radosława" Mazurkiewicza, Niepokólczyckiego, "Montera", Muzyczki... Jest oczywiście Łączka - miejsce symbolicznego upamiętnienia zamordowanych przez UB, Krzyż Katyński a z nowszych czasów groby Marka Karpia, Zbigniewa Religi czy płka Kulińskiego. Nie zapominajmy również o grobach smoleńskich (m.in. gen. gen. Błasik i Gągor, Przemysław Gosiewski, Jolanta Szymanek-Deresz, Sławomir Skrzypek, Stefan Melak).

Stare Powązki - oprócz wymienionych przeze mnie mogił mamy tam m.in. groby Stanisława Cata-Mackiewicza (nie znalazłem), Melchiora Wańkowicza, Zbigniewa Herberta, ks. Niedzielaka, Grzegorza Przemyka, Dołęgi-Mostowicza, Ireny Sendlerowej (a endecy mają Eligiusza Niewiadomskiego :)

Cmentarz Bródnowski - Roman Dmowski, Paweł Wypych, abp. Kakowski, Mieczysław Fogg

Prawosławny - Sokrates Starynkiewicz, gen. Bezruczko i żołnierze Petlury walczący po naszej stronie w 1920 r.

Ewangelicko-Reformowany - Stefan Żeromski, Janusz Szpotański, Juliusz Kaden-Bandrowski

Ewangelicko-Augsburski - bp. Bursche, Ryszard Reiff

Kamionkowski - najstarszy cmentarz Warszawy, założony w XIII w., z grobem m.in. gen. Jakuba Jasińskiego, polskiego jakobina i "pierwszego lustratora oszalałego z nienawiści".

Żydowski na Okopowej - Szymon Aksenazy (kumpel Dmowskiego:), Feliks Perl, żydowscy żołnierze polegli w 1939 r. i symbolicznie żydowskie ofiary Katynia.

Powstańców Warszawy na Woli - może o tym nie wiecie, ale to największy cmentarz wojenny Warszawy. Kurhan obok rzeźby Nike kryje prochy 104 tysięcy ludzi!

Polecam również muzułmańsko-tatarski. Spójrzcie na listę znanych osób tam pochowanych. Co drugi z nich ma Virtuti Militari. 

Na co więc czekacie?
17:36, foxmulder2 , Historia
Link Komentarze (7) »
poniedziałek, 20 września 2010
MI6 zabiło Rasputina

Brytyjscy agenci dokonali w czasie pierwszej wojny światowej w Rosji serii zabójstw. Przeprowadzano je według schematu: ofiara była zwabiana przez piękną kobietę na "randkę". Tam już czekała grupa zabójców... W ten sposób wyeliminowano m.in. wpływowego carskiego doradcę Grigorija Rasputina. Prawdopodobnie Rasputin namawiał carską rodzinę do zawarcia separatystycznego pokoju z Niemcami.

Za serię likwidacji odpowiadał m.in. Sidney Reilly -  mocno przereklamowany "superszpieg" MI6. W 1918 r. planował on zabić całe bolszewickie kierownictwo w teatrze Bolszoj. Poszczęściło się też Stalinowi - dokonania zamachu na niego odmówił brytyjski agent Stephen Alley. Brytyjskie służby już sobie nie dawały rady z WCzeka.
13:29, foxmulder2 , Historia
Link Komentarze (4) »
niedziela, 05 września 2010
Zapomniani Polacy, którzy zmodernizowali Turcję

Nowoczesna, attaturkowa Turcja to również zasługa wielu Polaków. Nasi emigranci zrobili bowiem bardzo wiele, by modernizowac Turcję oraz pomagali przy tworzeniu ruchu młodotureckiego. Z wybitnych Polaków działających nad Bosforem pamiętamy głównie gen. Józefa Bema i Adama Mickiewicza. Nie zapominajmy jednak o kilku innych barwnych postaciach, takich jak:

Gen. Marian Langiewicz - Langi-bej, dyktator powstania styczniowego, umożliwił kontakt powstającemu ruchowi młodotureckiemu z ludźmi Garibaldiego i włoską masonerią - to ukształtowało oblicze ideowe nowoczesnej Turcji. 

Tadeusz Oksza-Orzechowski - przedstawiciel Rządu Narodowego powstania styczniowego w Stambule. Łącznik pomiędzy rządem Turcji a Stolicą Apostolską i Austrią. Organizator tureckich służb wywiadowczych.

Władysław Kościelski - generał Sefer-pasza, organizator kawalerii tureckiej, marszałek dworu sułtańskiego, europeizował jego zwyczaje, doradca wicekróla Egiptu Izamila-Paszy.

Konstanty Półkozic-Borzęcki - Mustafa Dżelaleddin-Pasza, towarzysz Bema, mąż córki tureckiego wodza naczelnego, szef wydziału kartograficznego tureckiej armii, brał udział we wszystkich wojnach Turcji w latach 1852-1876. Poległ w Czarnogórze, pochowany jak bohater narodowy. Wybitny pisarz, który według Władysława Poboga-Malinowskiego "przez prace swoje, ogłaszane w okresie słabości wewnętrznej Turcji, wpłynął na wzrost świadomości i dumy narodowej, stworzył podstawy dla ruchu narodowego w Turcji". 

Antoni Aleksander Iliński - Iskinder Pasza - "po udziale w powstaniu listopadowym" bił się, jak błędny rycerz - wszędzie; zaczął od Portugalii i Hiszpanii, gdzie zresztą sławę nie mniejszą zdobył na arenach jako torreador; w r. 1836 i później bił się w Algerze, w Afganistanie, w Indiach, w Chinach. W powstaniu węgierskim adjutantował Bemowi. W wojsku tureckim brał udział w wyprawie Omera-paszy na Czarnogórze w r. 1852, w dwa lata później, w wojnie krymskiej, dowodził pułkiem "zaptyjów" (b. żandarmów tureckich), w wyprawie do Gruzji dowodził strażą przednią. Po wojnie tej był gubernatorem tureckim w Bagdadzie."

Nie zapominajmy też o modernizujących Turcję polskich inżynierach, którzy zbudowali m.in. pierwszą w tym kraju linię telegraficzną. W nowszych czasach, spośród tureckich Polaków do legendy przeszedł:

Gen. Ludomił Rayski - dowódca polskiego lotnictwa wojskowego w latach 1926-1939. Jako obywatel Imperium Osmańskiego, został w 1914 r. zmobilizowany do armii tureckiej, gdzie był pilotem. Walczył m.in. pod Gallipoli.

(Tworząc wpis korzystałem z "Najnowszej historii politycznej Polski 1864-1945" Władysława Poboga-Malinowskiego)

Poniżej: to też dziedzictwo Attaturka...

15:04, foxmulder2 , Historia
Link Komentarze (4) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 17
Zakładki:
Ciekawe strony - moje i moich przyjaciół
FAJNE BLOGI - wybór należy do Ciebie
Geostrategia, globalna polityka etc.
Katolicyzm
Konspiracjonizm, millenaryzm, ufologia (LINKI WYŁACZNIE W CELACH EDUKACYJNYCH!)
Polskie Radio
X
Y