czwartek, 05 maja 2011
To Panetta wydał rozkaz, a nie Obama!

osama

Najbardziej szokujący wątek w historii o bin Ladenie. Źródła z Białego Domu wskazują, że to nie Obama wydał rozkaz likwidacji Osamy. Prezydent cały czas się wahał. Więc sprawy wziął w swoje ręce człowiek od początku stojący za tą akcją - dyrektor CIA Leon Panetta. To on wydał rozkaz pomijając prezydenta.

Ciekawe jaką rolę w całej tej historii odegrał gen Petraeus, niedawno awansowany wraz z Panettą? Czy na szczęście dla nas kończą się w Waszyngtonie rządy carterowskiej kreatury Brzezińskiego i jego marionetki? Czy powstał triumwirat w składzie: Hillary-włoski dyrektor CIA- generał o rzymskim nazwisku?

czwartek, 28 kwietnia 2011
Zaskoczenia: Petraeus, Fatah, Obama, Turcja

petraeus

Nominacja gen. Petraeusa na szefa CIA nie była dla mnie dużym zaskoczeniem - od wielu tygodni chodziły już plotki, że Obama zaoferuje mu to stanowisko, by generał o rzymskim nazwisku nie był republikańskim kandydatem na prezydenta w 2012 r. Ciut bardziej zaskakujące jest przesunięcie Panetty do Pentagonu. Gates był już od pewnego czasu na oucie, gdyż był zbyt niezależny. O Panecie mówiło się jednak, że też był w niełasce, m.in. za swoje działania na Bliskim Wschodzie. Nominacja tym dziwniejsza, że to przecież człowiek Clintonów.

Kolejny wielkie news - wejście Hamasu w koalicję z Fatahem. Netanjahu i Obama obudzili się z rękami w nocniku. Nie ma już bajeczki o "dobrym Abu Mazenie", który "zwalcza islamski fundamentalizm". Fatah z dwojga złego wybrał pokój z Hamasem, zamiast pokoju z Izraelem. Umożliwiła mu to egipska mediacja (kolejny skutek obalenia Mubbaraka) oraz deklaracje europejskich polityków, że uznają "państwo palestyńskie w granicach z 1967 r." (ta deklaracja jest akurat kretyńska, bo w 1967 r. państwo palestyńskie nie istniało...). Hamas wejdzie w skład OWP, powstanie technokratyczny "rząd fachowców" a z więzień wyjdą setki "fachowców" z Hamasu.

Certyfikat Obamy - dziwna sprawa, bo jeszcze kilka miesięcy temu gubernator Hawajów mówił, że dłuższa forma aktu urodzenia prezydenta (zaprezentowana wczoraj)... może nie istnieć. Poza tym "birthersi" już wynajdą w tym dokumencie różne anomalie typu błędna nazwa szpitala czy określenie rasy "african" zamiast "negro" stosowanego w latach '60-tych. Moim zdaniem sprawa aktu urodzenia to "red herring" mające odciągnąć uwagę konspirologów od anomalii związanych z działalnością Obamy w latach '80-tych. Wyjazdy na pogranicze afgańsko-pakistańskie itp...

Kolejne zaskoczenie dotyczy Turcji - okazuje się bowiem, że w tym kraju siedzi w więzieniach najwięcej dziennikarzy na świecie, aż 57. Niemal wszystkich rząd Erdogana oskarżył oczywiście o spiskowanie w ramach Ergenekonu. Ale w aresztach siedzą też dziennikarzy śledczy, którzy wcześniej odkrywali szwindle tureckiego Głębokiego Państwa, a później badali sprawę Ergenekonu znajdując poszlaki na to, że była ona totalnym montażem stworzonym przez rząd.

wtorek, 26 kwietnia 2011
WikiLeaks o Gitmo

gitmo

W świeżo ujawnionych depeszach WikiLeaks o Gitmo niewiele mnie zdziwiło. Wiadomo przecież było, że na Kubie osadzono grupę przypadkowych gostków, czasem niewinnych - i zrobiono to dla picu, by odciągnąć uwagę opinii publicznych od tajnych więzień, w których trzymano najniebezpieczniejszych terrorystów. Wbrew ujadaniom lewicy Gitmo nie było też żadnym łagrem - niektórzy terroryści, uważają, że jest tam lepiej niż w Afganistanie. Inni, jak np. jeden z przywódców libijskiej rebelii krótko tam posiedzieli, wyszli i walczą znowu. Niemniej historia o rozpoznawaniu terrorystów po zegarkach Casio wydała mi się szokująca...

Polecam zwrócić jednak uwagę na depesze dotyczące islamizacji Wielkiej Brytanii. To ważniejsze od tego całego Gitmo. Muzułmanie, którzy trafiali później do Guantanamo często radykalizowali się właśnie w Londynie.

Inny przemilczany news z WikiLeaks: amerykańskie służby oficjalnie uznawały pakistańskie ISI za organizację terrorystyczną. Okazało się m.in., że ISI wysłały Amerykanom do Guantanamo działacza walczącego z islamskim ekstremizmem i opisały go jako terrorystę.

Tutaj macie ciekawe statystyki dotyczące "pensjonariuszy" Gitmo.

piątek, 22 kwietnia 2011
Obama, Saudowie, al-Mansour - teorie spiskowe

Powyższe video opowiada o bliskich związkach Baracka Obamy z Donaldem Wardenem vel Khalidem al-Mansourem, czarnym radykałem i zarazem agentem saudyjskiego księcia Alwaleeda w USA. Al-Mansour zapewnił Obamie pieniądze na Harvard, w jakiś czas po tym jak Obama wrócił z pogranicza afgańsko-pakistańskiego. Książe Alwaleed to jeden z tych proamerykańskich Saudów, to zdarzenie może więc potwierdzać teorię o pracy Obamy dla CIA oraz wyjaśniać czemu amerykański prezydent kłaniał się w pas królowi Abdullahowi. To był po prostu wyraz wdzięczności.
sobota, 16 kwietnia 2011
Ante Gotovina heroj ne zlocinac
środa, 02 marca 2011
Afganistan: dzieci bawią się w zamachowców-samobójców

Powyżej: afgańskie dzieci bawią się w zamachowców-samobójców. Muszę powiedzieć, że mają fantazję i zdolności aktorskie. Inna sprawa, że dorastają w takim a nie innym środowisku. Ciekawe na kogo wyrosną...
sobota, 05 lutego 2011
Al-Turabi, al-Baszir i zagadka secesji Południowego Sudanu

Sudan mało kto obserwuje, bo to zadupie, ale dzieją się tam ciekawe rzeczy. Kilka dni temu aresztowano tam przywódcę opozycji Hassana al-Turabiego. Kim jest ów przywódca opozycji? Jednym z intelektualnch motorów światowego fundamentalizmu islamskiego. W latach '90-tych współrządził Sudanem razem z obecnym prezydentem gen. Omarem al-Baszirem. To on stworzył koncepcję sunnicko-szyickiego fundamentalistycznego sojuszu. To on współtworzył al-Kaidę. To on zaprosił irańskie służby do Sudanu. Później jednak wypadł z gry i zorganizował przeciwko al-Baszirowi rebelię w Darfurze. 

Al-Baszir, choc tyran i ludobójca, jest kuty na cztery nogi i nie ufa fundamentalistom. W 1996 r. skrycie proponował Amerykanom dane sudańskich służb dotyczące al-Kaidy. Później zgodził się na udział swojego kraju w programie tajnych więzień CIA. Teraz, spodziewając się egipskiej rebelii u siebie, prewencyjnie aresztował potencjalnego organizatora rewolucji.

To również wyjaśnia, dlaczego tak łatwo się zgodził na secesję Południowego Sudanu. Nie chce po prostu rozpoczynac wojny, gry grozi mu ludowa rebelia w Chartumie. Nie chce też narażac się Amerykanom. 
środa, 02 lutego 2011
Serbskie Kosowo - zaproszenie na demonstrację (i garśc refleksji)
Moi przyjaciele poprosili mnie, bym zamieścił na blogu następujący komunikat:

"W niedzielę 20 lutego zapraszamy do Warszawy na demonstrację solidarności z kosowskimi Serbami. Bądźmy razem!

Akcja organizowana jest w związku z mijająca 17 lutego 3 rocznicą powstania na terytorium południowej Serbii marionetkowego państewka o nazwie „Republika Kosowo”. To wydarzenie jest okazją, aby przypomnieć Polakom o dramacie kosowskich Serbów, skazanych na wygnanie i prześladowanych każdego dnia na własnej ziemi. Wspólnie zamanifestujemy przeciwko zbrodniom albańsko-kosowskiego rządu i jego liberalnych protektorów. Ale także wyrazimy radość z powodu faktu, że Polska wciąż nie nawiązała stosunków dyplomatycznych z „Republiką Kosowo”, a proces uznawania przez Polskę tego marionetkowego tworu zatrzymał się przed trzema laty na etapie uśmiechów Tuska i ustnych deklaracji Sikorskiego. Spotykamy się o godzinie 15:00 przy stacji metra Świętokrzyska w Warszawie. Organizatorem akcji jest inicjatywa Polacy na rzecz serbskiego Kosowa, wspierają: Stowarzyszenie patriotyczne Zjednoczony Ursynów oraz Nacjonaliści Warszawa. Bądźmy razem 20 lutego!

Polacy na rzecz serbskiego Kosowa"

Może się na to wybiorę, choc ta cała serbska mitologia narodowa, po tym jak ją bliżej poznałem okazuje się wielkim chłamem. Serbowie stracili Kosowo z tego samego powodu, dla kórego Polska straciła niepodległośc w XVIII w. Czyli nie tyle z powodu spisku obcych potęg, co z powodu własnej głupoty i sprzedajności. Głupoty i sprzedajności nie tylko elit, ale również narodu. 

W Serbii byłem świadkiem takich obywatelskich postaw jak "Szczaj gdzie popadnie, tu jest Serbia, tu wszystko wolno!". Ale nie łudźmy się. Polacy powoli dobijają do serbskiego poziomu. Jedynie zamiast Karadżicia mamy Palikota.

Bierzmy raczej przykład z Chorwatów. Tam też mieli mafijny postkomunizm, ale przynajmniej wygrali wojnę i zbudowali trochę autostrad. Za dom spremni! Hrvatska do Zemuna! Jasenovacz w każdej gminie! Hej Donalde jeba ti pas mater i onome tko je bude glasat za te!

Powyżej: Miss Serbii i Miss Kosowa. Te panie jakoś nie urządziły cat-fightu z tego powodu, że jedna z nich zabrała drugiej terytorium. Ciekawe jaką częśc narodu szlacheckiego obszedł pierwszy rozbiór, a jaka totalnie go olała?

wtorek, 25 stycznia 2011
Domodiedowo - rosyjska teoria spisku



Jak czytamy w polskich totalnie mainstreamowych mediach:

"Niezależni dziennikarze coraz głośniej mówią o biznesowej wojnie pomiędzy moskiewskimi lotniskami. Spekulacje nasiliły się po tym , jak rosyjski prezydent Dmitrij Miedwiediew zażądał ukarania szefów lotniska, za naruszenie przepisów bezpieczeństwa. Za kontrolę na Domodiedowie odpowiada resort spraw wewnętrznych a nie władze lotniska. Wczoraj w eksplozji zginęło tam 35 osób.

Hipotezę o tym, że samobójczy atak mógł być efektem wojny o pieniądze lansują niezależni dziennikarze oraz część portali internetowych. Nad prywatnym, podmoskiewskim lotniskiem zawisło dziwne fatum. Pod koniec roku doszło tam do niespodziewanej awarii zasilania, która sparaliżowała Domodiedowo. Głównym konkurentem lotniska, jest zależne od państwa Szeremietiewo z którym biznesowo związani są przedstawiciele władzy. Z lotniska rezygnuje jednak coraz więcej linii lotniczych. W najbliższym czasie ma zapaść decyzja na którym z lotnisk, za budżetowe środki, zostanie zbudowany dodatkowy pas startowy."

Dziwne, taka teoria spiskowa, a jeszcze nikt się nie oburza, że "jacyś szaleńcy" chcą popsuć ocieplenie z Rosją.

***

Przypominam, że na tym lotnisku dochodziło już w przeszłości do poważnych naruszeń zasad bezpieczeństwa. W wyniku tego, w 2004 r. weszły z tego lotniska, na pokład rosyjskich Tupolewów dwie zamachowczynie, które wysadziły się tam zabijając kilkudziesięciu ludzi.

***

Zastanawiam się jak wyglądała wczoraj rozmowa Putina z Miedwiediewem. Może tak:

- Miśkow, to twoi czy moi zrobili...

- Ch... wie Władymirze Władymirowiczu, straciłem rachubę, początkowo myślałem, że to wasi ludzie, ale teraz nie wiem...

- K...wa! Nie kontrolujecie GRU? Zrobią mi znowu taki numer jak w kwietniu z Polaczkami!

- To popieprzeni weterani z Afganistanu ich się nie da kontrolować.

- Ja ich rozp...!!! Nikt nie bedzie się pier... z Putinem!

- Jeden pięciolatek się pier... i ta gimnastyczka...

- To był wypadek... Ten chłopiec się przewrócił na mojego...

- Spokojnie Władymirze Władymirowiczu, może to nie GRU, ani nie FSB, może to Czeczeńcy...

- Czeczeńcy z FSB czy GRU?

- Np. z al-Kaidy...

- Amerykanie by nam taki numer zrobili?

- Nie, mam na myśli islamskich fanatyków, czarne wdowy z Kaukazu, jihad... W samej Moskwie jest mnóstwo radykalnych islamistów

- Ja pier...Prawdziwi islamiści, ten świat robi się poje....

- Święta prawda Władymirze Władymirowiczu, nawet analityczny umysł Roberta Larkowskiego nie jest w stanie tego pojąć...

***

A jako bonus ciekawy wywiad z tajemniczym autorem Alefem Sternem, m.in. o zamach w Rosji, 10 kwietnia oraz o zagrożeniu dla życia Komorowskiego i Kaczyńskiego. Odjechany, ale dobrze się czyta.

poniedziałek, 24 stycznia 2011
Zamach na lotnisku Domodiedowie
Wybuch przy taśmie bagażowej na lotnisku Domodiedowo, największym porcie lotniczym w Rosji. 10-35 zabitych, około 130 rannych. Eksplodował ponoć ładunek o mocy 7 kg ekwiwalentu trotylu. Sprzeczne doniesienia: albo zamachowiec-samobójca, albo bomba w bagażu (obstawiam to drugie). Jeszcze trudniej powiedzieć kto zrobił, ale MAK już obstawia błąd pilotów.
sobota, 15 stycznia 2011
Tunezja: wojskowy zamach stanu, a nie rewolucja
Zdarzenia w Tunezji wprawiają w przerażenie wszystkie arabskie rządy. Sprawujący władzę od 23 lat prezydent Ben Ali zmuszony do ucieczki z kraju przez wściekłe tłumy biednych obywateli, którzy zbuntowali się przeciwko nędzy oraz policyjnej brutalności. W całej tej historii jest jednak drugie dno. To nie rewolucja, tylko zakamuflowany wojskowy zamach stanu.

Wojsko od samego początku stanęło po stronie zbuntowanego społeczeństwa. Doniesienia medialne pełne są informacji o żołnierzach bratających się z ludem. To jednak nie wszystko - wojsko zajęło wszystkie kluczowe obiekty w kraju i pozwoliło prezydentowi odleciec na emigrację. Do demonstrantów strzelała jedynie policja i służby cywilne. Teraz pewnie tunezyjska wojskówka wykreuje jakąś swoją marionetkę na nowego prezydenta.
niedziela, 09 stycznia 2011
Atak w Tucson

Powyżej: kongreswomen Giffords była entuzjastką broni palnej, walczyła w obronie Drugiej Poprawki
Ten atak od razu skojarzył mi się z filmem "Maczeta" - kongreswoman z Arizony, umiarkowana demokratka Gabrielle Giffords walczy o życie, po postrzale w głowę. Zamachowiec, Jared Lee Loughner zabił sześciu ludzi (w tym sędziego federalnego) a 13 ranił. Jego motywy są całkowicie niejasne. Niektórzy już próbują łączyc go z prawicowym ruchem Tea Party, ale nie ma żadnych poszlak na to wskazujących. Kongreswoman Giffords średnio się nadawała na obiekt nienawiści skrajnej prawicy - mocno broniła praw Amerykanów do posiadania broni palnej, walczyła też z nielegalną imigracją oraz meksykańskimi kartelami narkotykowymi. Loughner sprawia po prostu wrażenie niezrównoważonego dziwaka, który zalicza "Manifest Komunistyczny" oraz "Mein Kampf", zamieścił on również kilka dziwacznych filmów na YouTube, w których wykazywał m.in. obsesję dotyczącą rządowych programów Mind Control. Dokonując masakry wykazał się jednak niesłychanym jak na szaleńca profesjonalizmem (w odróżnieniu od Ryszarda Caby - zabójcy z Łodzi) - oddał ponoc 20 strzałów i trafił 18 ludzi. Sugerował on wcześniej w necie, że miał przeszkolenie wojskowe. Policja szuka również jego domniemanego wspólnika.  
wtorek, 28 grudnia 2010
WikiLeaks: Assange, służby, naziole


Sprawa WikiLeaks staje się coraz dziwniejsza. Oskarżycielka Assange'a szwedzka feministka Anna Ardin schroniła się na... Zachodnim Brzegu, o czym informują palestyńskie media. Oficjalnie protestuje tam przeciwko "murowi apartheidu". Pomimo oskarżeń o powiązania z CIA, ze strony służb Fatahu nic jej nie grozi - Fatahowcy trzymają się przecież u władzy tylko dzięki wsparciu Waszyngtonu.

Ciekawe rzeczy na "konspiracyjnych" stronach wypływają też o przeszłości Assange'a. Okazuje się, że przez kilka lat w dzieciństwie mieszkał w komunie prowadzonej przez dziwną, eugeniczną sektę "Białe Bractwo" vel "Rodzina".

Sekta była rzekomo powiązana z programem MK-Ultra (co jest nie do sprawdzenia...) a kierowana była przez nazi-teozofkę.

Związki z dziwnymi środowiskami pozostały zresztą Assenge'owi do dziś. Jak wiadomo serwery dostał od szwedzkiej Partii Piratów. A kto stoi za Partią Piratów? Miliarder Carl Lundström, ekscentryk i sponsor szwedzkich środowisk nacjonalistycznych i neonazistowskich. Czyli tych środowisk, które próbowały zaiwanić napis z Auschwitz. Sytuacja jest więc kuriozalna - Assange jest równocześnie oskarżany o kontakty z izraelskimi służbami specjalnymi jak i ze szwedzkimi naziolami...

A może jednak to nie taki kuriozum, jak nam się wydaje. W czasie Zimnej Wojny służby specjalne zachodnich demokracji tworzyły przecież lipne organizacje wywrotowe, w tym neonazistowskie jako przykrywkę dla swoich tajnych armii. (We Włoszech znane to było jako operacja "Gladio"). Szwecja dysponuje bardzo sprawnym kontrwywiadem o odchyleniu antykomunistycznym oraz "prawicowo-nacjonalistycznym". Natomiast Izrael potajemnie współpracował z grupami stworzonymi w ramach przedsięwzięć podobnych do "Gladio", o czym pisał m.in. dezerter z Mosadu Victor Ostrovsky. Sekty, służby, feministki powiązane z CIA, naziole, hackerzy zwerbowani przez służby... To wszystko nitki wychodzące z jednego kłębka.

Ps. Ostatnio o moim wpisie wspomniał portal Pardon.pl. Ale nie o tych chce tu napisać. Zacytuję tylko jeden z komentarzy:

"Panie Bloger foxmulder, proszę nie prowokować liudzi do kolejnych konfliktów w imię osobistej konfliktowej ideologii i filozofii wiecznych wojen... teraz przecież jest świąteczny czas na miłość i wybaczanie, więc powinno być już tylko lepiej, coraz lepiej dla wszystkich :) "

sobota, 25 grudnia 2010
Południowy Sudan - kolejna wojna

Powyżej: prezydent Sudanu Południowego Salva Kiir Mayardit. Muszę przyznac, że gostek fajnie się ubiera.

W styczniu możemy miec w Afrycę kolejną dużą wojnę. 9 stycznia w Południowym Sudanie będzie referendum niepodległościowe. Jego wynik jest łatwy do przewidzenia, miejscowa czarna, chrześcijańsko-animistyczna ludnośc była przez wiele dziesiątków lat uciskana przez muzułmańskich Arabów z Północy. Autonomię wywalczyła sobie zbrojnie - dzięki partyzantce SPLA. Na terenie, który ogłosi secesję znajduje się większośc sudańskich złóż ropy naftowej. Łatwo przewidziec, że gen. Baszir nie puści tego płazem. 

Secesja południowego Sudanu będzie wspierana przez Izrael oraz ... Rosję. Prezydent tej prowincji  Kiir Mayardit  utrzymuje specjalne biuro łącznikowe w Tel Avivie. Motywacja Izraelczyków jest łatwa do rozszyfrowania - osłabienie wrogiego, islamskiego reżimu, który wspiera międzynarodowy terroryzm. Dla decydentów z Jerozolimy powstanie nowego chrześcijańskiego państwa, dysponującego dużymi zasobami ropy oraz skłóconego z musliami jest jak gwiazdka z nieba. 

Motywacja Rosji jest trudniejsza do uchwycenia. Do niedawna przecież oficjalne rosyjskie stanowisko mówiło, że niepodległy Południowy Sudan nie powinien powstac, bo będzie "drugą Somalią". Ruscy wysłali również doradców wojskowych do Chartumu. Teraz sprzedają SPLA śmigłowce bojowe. Niedawno doszło również w Tel Avivie do spotkania pomiędzy Michaiłem Margiełowem, wysłannikiem rosyjskiego rządu, oraz oficjelami z Południowego Sudanu. O co Ruskim chodzi? Czyżby czarni chrześcijanie oddali im prawo do wydobycia swojej ropy? Czyżby Sudan zbytnio dryfował w orbitę Pekinu?

Chartum w wojnie z Południem wspierac będą pewnie Egipt i Libia. Trypolis nie chciałby powstania w regionie chrześcijańskiego państwa naftowego będącego sojusznikiem Izraela. Kairowi bardziej chodzi o kontrolę nad wodami Nilu, powstanie nowego państwa zaburzyłoby stare kolonialne porozumienia w tej sprawie i ośmieliłoby Etiopię do "kradzieży wody". Sytuacja jest bardzo napięta. Etiopski prezydent Zenawi (były szef antykomunistycznej partyzantki) powiedział: "Nie obchodzi mnie, czy Egipcjanie napadną na Etiopię. Jak dotąd nikt, kto tego dokonał, nie przeżył wystarczająco długo, by o tym opowiedziec." 

Bonus: na tej stronce macie oficjalne stanowisko separatystów z Południowego Sudanu. Widac, że szykują się do wojny. Polecam szczególnie artykuł o proroctwach Ngudenga Bonga.
czwartek, 23 grudnia 2010
Likud wspólnie z ludźmi Haidera

Redaktor Michnik dzisiaj pewnie spadł z krzesła. Nie dość, że nie może wyrzucić Domosławskiego, to jeszcze zobaczył we własnej gazecie taki tytuł:

"Populiści Haidera są koszerni?"

Co na to "Nigdy Więcej"? Co na to o. Ludwik Wiśniewski? Co na to Jan Tomasz Gross? :)

A na poważnie, jak czytamy w tym bardzo ciekawym artykule, Ayub Kara, izraelski wiceminister ds. Negewu, polityk Likudu i Druz z pochodzenia stwierdził, że program FPO (partii założonej przez ś.p. Joerga Haidera) jest "koszerny". Izraelczykom podoba się stanowisko haiderowców wobec islamskiego zagrożenia. Likud ma zaś zorganizować wspólnie z FPO konferencje o zwalczaniu terroryzmu. Jak czytamy w "GW":

" -Nasz kraj potrzebuje przyjaciół. Po powrocie będę radził mojemu przyjacielowi premierowi Netanjahu by dbał o kontakty z Partią Wolnościową. Jej działacze pomogli nam w ciężkiej sytuacji, za co pragnę podziękować - mówił wiceminister Kara. Chodziło mu o zatrzymanie w czerwcu przez izraelską marynarkę wojenną Flotylli Wolności, która zmierzała do objętej izraelską blokadą Strefy Gazy. Akcja Izraelczyków zbulwersowała opinię publiczną, a podczas szturmu komandosów zginęło dziewięciu członków załogi flotylli. Wolnościowcy jako jedyna austriacka partia jednoznacznie poparli Izrael.

Wcześniej szef partii Heinz Christian Strache solidaryzował się z żydowski osadnikami na Zachodnim Brzegu Jordanu. Oskarżał też austriackich socjaldemokratów o antysemityzm, ponieważ organizowali oni demonstracje krytyczne wobec izraelskiej polityki."
 


Powyżej: Heinz Christian Strache, szef FPO. Czemu przywódcy tej partii muszą być aż tak nieznośnie metroseksualni? Ale przynajmniej Austriacy mają Nazischwullen, a my tylko Biedronia...

Strache podczas ostatnich wyborów samorządowych walczył w Wiedniu o elektorat polski i słowiański odwołując się m.in. do wiedeńskiej odsieczy z 1683 r. Rozsyłał wiedeńczykom nawet komiks poświęcony obronie Wiednia. Fajnie by było, gdyby ten polityk został kiedyś prezydentem Zjednoczonej Europy :)

A co do "koszerności" FPO - pisałem już na tym blogu, o dziwnych kontaktach ś.p. Joerga Haidera oraz jego współpracowników z Mosadem. Izrael wykorzystywał, lub chciał wykorzystywać austriackiego polityka jaka pośrednika w kontaktach z wrogimi sobie arabskimi reżimami.
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 30
Zakładki:
Ciekawe strony - moje i moich przyjaciół
FAJNE BLOGI - wybór należy do Ciebie
Geostrategia, globalna polityka etc.
Katolicyzm
Konspiracjonizm, millenaryzm, ufologia (LINKI WYŁACZNIE W CELACH EDUKACYJNYCH!)
Polskie Radio
X
Y